Transformacja polskiego górnictwa wkracza w decydującą fazę, a rządowe programy osłonowe, mające łagodzić skutki likwidacji kopalń, budzą skrajne emocje. Z jednej strony pracownicy otrzymują pokaźne odprawy finansowe, z drugiej – muszą liczyć się z bezpowrotnym pożegnaniem z branżą. Przykład jednego z górników, który po otrzymaniu 170 tysięcy złotych odprawy został objęty dożywotnim zakazem zatrudnienia w sektorze wydobywczym, doskonale ilustruje złożoność tej sytuacji.
Program dobrowolnych odejść, realizowany przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń (SRK), ma na celu przyspieszenie zamykania nierentownych zakładów górniczych. Górnicy, którzy decydują się na skorzystanie z tej ścieżki, otrzymują jednorazowe świadczenie, którego wysokość uzależniona jest od stażu pracy i stanowiska. W zamian zobowiązują się jednak do zaprzestania jakiejkolwiek pracy w górnictwie podziemnym i odkrywkowym na terenie całego kraju. Jak mówi jeden z beneficjentów programu: „Mam wpisany w papierach dożywotni zakaz zatrudnienia w górnictwie. To cena za te pieniądze.”
Skala dobrowolnych odejść okazała się zaskakująco duża, co potwierdzają dane SRK. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku z programu skorzystało o 30% więcej pracowników niż zakładano w prognozach. Eksperci rynku pracy wskazują, że dla wielu górników, zwłaszcza tych z długim stażem, odprawa rzędu 150-200 tysięcy złotych stanowi realną szansę na zmianę życia. „To dla nich kapitał na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej, przekwalifikowanie się lub po prostu zabezpieczenie na kilka lat” – komentuje dr hab. Andrzej Kowalski, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. „Jednak z drugiej strony, w regionie, gdzie górnictwo było głównym pracodawcą, pojawia się problem bezrobocia strukturalnego. Nie każdy będzie w stanie znaleźć zatrudnienie w innych sektorach.”
Decyzja o przyjęciu odprawy i związany z nią zakaz zatrudnienia w branży to dla wielu górników dylemat moralny i finansowy. Z jednej strony to szansa na wyrwanie się z trudnej i niebezpiecznej pracy, z drugiej – ryzyko utraty tożsamości zawodowej i stabilności. Władze samorządowe Śląska i Zagłębia, obawiając się wzrostu bezrobocia, intensyfikują działania na rzecz przyciągnięcia nowych inwestorów i tworzenia miejsc pracy w alternatywnych gałęziach gospodarki, takich jak nowoczesne technologie czy energetyka odnawialna. Przyszłość pokaże, czy program osłonowy okaże się sukcesem, czy też przyczyni się do pogłębienia problemów społecznych w regionie.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


