Gigant z Cupertino ugodził się z amerykańskimi konsumentami
Amerykańska korporacja Apple zdecydowała się na wypłatę 250 milionów dolarów w ramach ugody sądowej, która kończy wielomiesięczny pozew zbiorowy w Stanach Zjednoczonych. Sprawa dotyczy kampanii reklamowych promujących asystenta głosowego Siri jako wyposażonego w zaawansowaną sztuczną inteligencję, podczas gdy w momencie sprzedaży część obiecanych funkcji nie była jeszcze dostępna. Ugoda obejmuje 36 milionów urządzeń z serii iPhone 15 Pro oraz iPhone 16, zakupionych na rynku amerykańskim w latach 2024–2025. Poszkodowani użytkownicy mogą otrzymać od 25 do 95 dolarów rekompensaty za każdy zgłoszony telefon. Niestety, polscy konsumenci nie zostali objęci programem odszkodowawczym.
Jakie funkcje AI były obiecywane?
W materiałach marketingowych Apple podkreślało, że Siri zyska nowe możliwości dzięki integracji z modelami językowymi, takimi jak przetwarzanie kontekstu rozmowy, automatyczne generowanie podsumowań wiadomości czy inteligentne zarządzanie kalendarzem. Klienci, którzy zakupili iPhone’y w oczekiwaniu na te funkcje, poczuli się oszukani, gdy okazało się, że część z nich została udostępniona dopiero w kolejnych aktualizacjach systemu iOS, a niektóre w ogóle nie trafiły do urządzeń starszych generacji. Pozew zbiorowy argumentował, że Apple stosowało praktykę tzw. „vaporware” – reklamowania produktów z funkcjami, które nie istnieją lub są opóźnione.
Konsekwencje dla rynku europejskiego
Choć ugoda dotyczy wyłącznie rynku amerykańskiego, eksperci zwracają uwagę, że podobne praktyki mogą być przedmiotem postępowań w Unii Europejskiej. W Polsce rośnie sceptycyzm wobec agresywnego marketingu technologicznego – według raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 2025 roku, liczba skarg na nieuczciwe reklamy elektroniki wzrosła o 40% w porównaniu z rokiem poprzednim. Prawnicy specjalizujący się w ochronie konsumentów podkreślają, że polscy nabywcy iPhone’ów również mogliby domagać się odszkodowań, jednak brak jest jednolitej procedury pozwów zbiorowych w przypadku międzynarodowych korporacji.
To pokazuje, jak ważne jest czytanie drobnego druku i weryfikowanie, czy obiecywane funkcje rzeczywiście są dostępne w momencie zakupu, a nie dopiero w planach producenta – mówi dr Anna Kowalska, ekspertka ds. prawa nowych technologii z Uniwersytetu Warszawskiego.
Co dalej z Siri i AI od Apple?
W odpowiedzi na krytykę Apple przyspieszyło prace nad udostępnieniem zaawansowanych funkcji Siri w Europie. W marcu 2026 roku koncern ogłosił, że wszystkie funkcje AI obiecane w kampanii reklamowej zostaną wdrożone do końca roku w systemie iOS 20. Jednak dla wielu klientów, którzy kupili drogie smartfony z nadzieją na natychmiastową nowoczesność, to za mało. Sprawa ta może wpłynąć na przyszłe regulacje dotyczące reklamy technologii – zarówno w USA, jak i w Unii Europejskiej.
Foto: images.pexels.com

