Decyzja Telewizji Republika o mianowaniu Zbigniewa Ziobry swoim korespondentem w Stanach Zjednoczonych wywołała lawinę pytań natury prawnej i etycznej. Były minister sprawiedliwości, który od miesięcy zmaga się z postępowaniami prokuratorskimi, otrzymał legitymację prasową w momencie, gdy jego sytuacja procesowa stawała się coraz bardziej skomplikowana. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zapowiedziała dokładną analizę tej sprawy, wskazując na potencjalne naruszenia przepisów dotyczących nadawców.
Misja dziennikarska czy ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości?
Według informacji przekazanych przez stację, nominacja miała na celu realizację misji obrony wolności słowa i relacjonowanie wydarzeń zza oceanu. Krytycy zwracają jednak uwagę, że zbieg okoliczności jest co najmniej zastanawiający. W ostatnich tygodniach przed ogłoszeniem nominacji, prokuratura wszczęła wobec Ziobry kolejne śledztwo dotyczące działań w resorcie sprawiedliwości w latach 2015–2023.
„Nadawca nie może wykorzystywać statusu dziennikarskiego do omijania prawa. Jeśli okaże się, że legitymacja prasowa została przyznana wyłącznie w celu ułatwienia wyjazdu i uniknięcia odpowiedzialności, KRRiT może nałożyć na stację wysokie kary finansowe” – powiedział w rozmowie z naszym portalem prof. Andrzej Kowalski, ekspert prawa medialnego z Uniwersytetu Warszawskiego.
Prawnicy wskazują na precedensowe konsekwencje
Eksperci podkreślają, że sprawa może mieć daleko idące skutki dla całego rynku medialnego w Polsce. Po pierwsze, podważa zaufanie do instytucji dziennikarskiej, która powinna być gwarantem rzetelności i niezależności. Po drugie, stwarza niebezpieczny precedens, w którym politycy mogą wykorzystywać media jako parasol ochronny przed postępowaniami karnymi.
Przypomnijmy, że w przeszłości podobne kontrowersje budziły nominacje polityków na stanowiska korespondentów w innych krajach. W 2021 roku były poseł PiS został wysłany do Brukseli jako reporter jednej z prawicowych stacji, co również spotkało się z krytyką środowisk dziennikarskich. Wówczas jednak sprawa nie trafiła do KRRiT.
Stanowisko Telewizji Republika i dalsze kroki
Stacja w oficjalnym komunikacie broniła swojej decyzji, argumentując, że Ziobro jako doświadczony polityk i prawnik będzie w stanie lepiej analizować sytuację polityczną w USA. Rzecznik TV Republika podkreślił, że nominacja odbyła się zgodnie z wewnętrznymi procedurami i nie ma podstaw do kwestionowania jej legalności.
KRRiT zapowiedziała, że w najbliższych dniach wystąpi do nadawcy o udostępnienie dokumentacji związanej z zatrudnieniem Ziobry. Jeśli okaże się, że legitymacja prasowa została przyznana bez spełnienia wymogów formalnych, stacja może zostać ukarana grzywną lub nawet utratą koncesji na nadawanie.
Sprawa ta pokazuje, jak cienka jest granica między misją dziennikarską a wykorzystywaniem mediów do celów politycznych. W dobie rosnącej polaryzacji społecznej każda taka decyzja będzie poddawana szczegółowej analizie, a jej konsekwencje mogą odbić się na całym rynku medialnym.
Foto: images.pexels.com

