Jedno z najpoważniejszych naruszeń ochrony danych w Polsce
W połowie sierpnia 2026 roku doszło do cyberataku na firmę MyDr, zajmującą się wsparciem medycznym online. Według wstępnych ustaleń hakerzy wykradli ponad 2 terabajty danych, które mogą dotyczyć nawet 19 milionów obywateli Polski. To jedno z największych tego typu zdarzeń w historii kraju – skala naruszenia obejmuje zarówno dane osobowe, jak i wrażliwe informacje medyczne.
Minister cyfryzacji potwierdził, że służby specjalne oraz zespół CERT Polska prowadzą intensywne śledztwo w celu zminimalizowania skutków ataku. W komunikacie prasowym podkreślono, że priorytetem jest zabezpieczenie osób, których dane mogły zostać skradzione. W związku z tym Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO) wydał oficjalny komunikat, w którym przypomina o prawach przysługujących obywatelom oraz o konieczności zachowania szczególnej ostrożności.
Jakie dane mogły zostać wykradzione?
Z dotychczasowych informacji wynika, że wyciek obejmuje dane takie jak: imię i nazwisko, PESEL, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także historie chorób i przepisane leki. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa zwracają uwagę, że połączenie tych informacji stanowi poważne zagrożenie – może bowiem posłużyć do kradzieży tożsamości, wyłudzeń kredytów czy szantażu.
„To nie jest typowy wyciek danych – skala i charakter informacji sprawiają, że ryzyko nadużyć jest ogromne. Każda osoba, która mogła korzystać z usług MyDr, powinna natychmiast podjąć kroki ostrożnościowe” – mówi niezależny analityk bezpieczeństwa IT.
Co radzi UODO i jakie kroki podjąć?
W wydanym komunikacie UODO zaleca przede wszystkim zmianę haseł do wszystkich kont, w których mogło być używane to samo hasło co w serwisie MyDr. Ponadto warto zastrzec numer PESEL w bankach oraz monitorować swoją historię kredytową. Osoby dotknięte incydentem mogą również zgłaszać się do biura informacji gospodarczej, aby sprawdzić, czy nie doszło do prób zaciągnięcia zobowiązań na ich nazwisko.
Warto przypomnieć, że zgodnie z RODO każda osoba, której dane zostały naruszone, ma prawo do złożenia skargi do UODO oraz do uzyskania informacji o zakresie naruszenia. Firma MyDr zobowiązana jest do poinformowania wszystkich poszkodowanych użytkowników – jeśli tego nie zrobi, grożą jej kary finansowe.
Kontekst i podobne przypadki
To nie pierwszy tak duży wyciek danych w Polsce. W 2024 roku doszło do ataku na jeden z banków, w wyniku którego ujawniono dane kilkuset tysięcy klientów. Jednak skala obecnego incydentu jest nieporównywalnie większa. Eksperci wskazują, że ochrona danych medycznych powinna być priorytetem, ponieważ informacje o zdrowiu są szczególnie wrażliwe i mogą być wykorzystywane do dyskryminacji lub wyłudzeń.
Śledztwo w sprawie ataku prowadzi również prokuratura. Służby apelują do wszystkich obywateli o zachowanie czujności i nieudostępnianie danych osobowych w odpowiedzi na podejrzane wiadomości czy telefony.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


