Kontrowersyjny mechanizm premiowy w polskich firmach
W ostatnim czasie coraz więcej zakładów pracy w Polsce wprowadza systemy premiowe, które nagradzają pełną obecność w firmie. Pracownicy mogą liczyć na dodatkowe wynagrodzenie sięgające nawet 700 złotych miesięcznie. Jednak zdaniem ekspertów i przedstawicieli Państwowej Inspekcji Pracy, takie rozwiązania mogą prowadzić do poważnych nadużyć i negatywnie wpływać na stan zdrowia zatrudnionych.
Dlaczego premia za frekwencję budzi wątpliwości?
Mechanizm premii za stuprocentową obecność, nazywany potocznie „bonusem frekwencyjnym”, ma motywować pracowników do nieopuszczania dni pracy. Problem pojawia się, gdy osoba chora, zamiast skorzystać ze zwolnienia lekarskiego, decyduje się przyjść do zakładu, by nie stracić dodatkowych pieniędzy. Takie zachowanie, znane w medycynie pracy jako prezenteizm, może prowadzić do pogłębienia choroby, a w przypadku chorób zakaźnych – do zarażania współpracowników.
– Premie za obecność mogą wydawać się dobrym narzędziem motywacyjnym, ale w praktyce często działają na niekorzyść zarówno pracowników, jak i pracodawców. Chory pracownik nie tylko gorzej wykonuje swoje obowiązki, ale też naraża innych na ryzyko infekcji – mówi dr hab. Anna Kowalska, specjalistka medycyny pracy z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Kogo dotyka problem najbardziej?
Jak wynika z analiz ekspertów, na kontrowersyjne premie szczególnie narażone są osoby o niższych dochodach, rodzice samotnie wychowujący dzieci oraz przewlekle chorzy. Dla nich utrata nawet kilkuset złotych miesięcznie może oznaczać poważne uszczuplenie domowego budżetu. W efekcie decydują się oni na pracę mimo choroby, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do poważniejszych problemów zdrowotnych i dłuższych absencji.
Warto przypomnieć, że polskie prawo pracy gwarantuje pracownikowi prawo do wynagrodzenia chorobowego, a pracodawca nie ma prawa wymagać obecności osoby chorej. Eksperci podkreślają, że system premiowy nie może naruszać tych podstawowych praw i powinien być tak skonstruowany, by nie zmuszać do pracy w złym stanie zdrowia.
Reakcja Państwowej Inspekcji Pracy
Główny Inspektorat Pracy zapowiedział wzmożone kontrole w firmach, które stosują tego typu premie. Inspektorzy będą sprawdzać, czy systemy motywacyjne nie naruszają przepisów BHP oraz czy nie wywierają presji na pracowników, by przychodzili do pracy chorzy. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, pracodawcom grożą kary finansowe, a nawet nakaz zmiany regulaminu premiowania.
– PIP nie kwestionuje samej idei premii za obecność, ale zwraca uwagę na konieczność przestrzegania przepisów. Jeśli system premiowy faktycznie zachęca do pracy w chorobie, jest to naruszenie obowiązków pracodawcy w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy – komentuje inspektor pracy Marek Nowak.
Podsumowanie
Dodatek do pensji za frekwencję może być korzystny dla firm, które chcą ograniczyć absencję, ale nie może odbywać się kosztem zdrowia pracowników. Eksperci radzą pracodawcom, by zamiast kar i premii za obecność, inwestowali w profilaktykę zdrowotną i elastyczne formy pracy, które pozwolą pracownikom na leczenie bez utraty wynagrodzenia. Pracownikom zaś przypomina się, że zdrowie jest najważniejsze, a żadna premia nie zrekompensuje długotrwałych problemów zdrowotnych.
Foto: images.pexels.com

