Podział administracyjny województwa mazowieckiego od lat wzbudza kontrowersje wśród samorządowców, urbanistów i ekonomistów. Najnowszy raport Instytutu Sobieskiego ponownie otwiera debatę o konieczności wydzielenia ze struktur Mazowsza odrębnego województwa stołecznego. Eksperci przekonują, że obecny model, w którym Warszawa jest stolicą regionu o największej powierzchni i liczbie ludności, nie sprzyja efektywnemu zarządzaniu ani zrównoważonemu rozwojowi.
Diagnoza problemu
Głównym argumentem Instytutu Sobieskiego jest nierównomierny rozwój gospodarczy i infrastrukturalny pomiędzy Warszawą a resztą Mazowsza. Stolica generuje znaczną część PKB regionu, jednak środki publiczne są rozdzielane na całe województwo, co – zdaniem autorów raportu – hamuje inwestycje w samej aglomeracji oraz w jej bezpośrednim otoczeniu. Jak zauważają analitycy, podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach Unii Europejskiej, na przykład w Berlinie, który stanowi osobny kraj związkowy, czy w Paryżu posiadającym wydzielony region Île-de-France.
Propozycja zmian
Według projektu nowy podział miałby objąć Warszawę oraz przyległe powiaty: warszawski zachodni, pruszkowski, grodziski, piaseczyński, otwocki i wołomiński. Tak utworzone województwo warszawskie liczyłoby około 3,5 miliona mieszkańców i dysponowałoby budżetem porównywalnym z województwem małopolskim. „Utworzenie odrębnego województwa stołecznego pozwoliłoby na bardziej precyzyjne planowanie przestrzenne i skuteczniejsze pozyskiwanie funduszy unijnych” – podkreśla jeden z autorów raportu, dr hab. Piotr Kowalski z Instytutu Sobieskiego.
Reszta Mazowsza – z Radomiem, Płockiem, Siedlcami i Ostrołęką – mogłaby zyskać silniejszą reprezentację polityczną i większą kontrolę nad własnymi budżetami, co zdaniem ekspertów przyspieszyłoby rozwój peryferyjnych obszarów regionu.Głosy krytyki i wątpliwości
Pomysł nie spotkał się jednak z jednomyślnym poparciem. Przeciwnicy reformy zwracają uwagę na wysokie koszty administracyjne związane z utworzeniem nowego województwa oraz konieczność podziału majątku i zobowiązań. Wątpliwości budzi też kwestia reprezentacji w Parlamencie Europejskim i Senacie. Eksperci szacują, że wdrożenie reformy mogłoby potrwać od 3 do 5 lat, a pierwsze efekty byłyby widoczne dopiero po upływie dekady.
Mimo kontrowersji, temat powraca regularnie od 2010 roku. Poprzednie próby – w tym obywatelski projekt ustawy z 2013 roku – nie doczekały się realizacji. Obecny raport Instytutu Sobieskiego może ponownie skłonić polityków do poważnej debaty nad przyszłością podziału administracyjnego Polski.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


