Nowe propozycje amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska
Administrator Agencji Ochrony Środowiska (EPA), Lee Zeldin, ogłosił 9 lipca propozycję zmian w przepisach dotyczących tlenków azotu (NOx) oraz eliminację tzw. deratements (obniżania mocy silnika) spowodowanych awariami układów dozowania płynu AdBlue (DEF). Jest to istotna wiadomość dla branży transportowej w Stanach Zjednoczonych, która od lat boryka się z konsekwencjami restrykcyjnych norm emisji spalin.
Co zakłada propozycja?
Według informacji przekazanych przez EPA, kluczowym elementem propozycji jest zaprzestanie wymuszania przez producentów pojazdów obniżania mocy silnika w sytuacji, gdy system SCR (selektywnej redukcji katalitycznej) nie otrzymuje odpowiedniej ilości płynu DEF. Obecnie, w przypadku awarii lub wyczerpania zbiornika AdBlue, wiele ciężarówek automatycznie redukuje moc, co utrudnia dotarcie do warsztatu i generuje straty dla przewoźników.
Ponadto EPA proponuje korekty w nadchodzących, bardziej rygorystycznych normach NOx, które miałyby wejść w życie w kolejnych latach. Celem jest znalezienie równowagi pomiędzy ochroną środowiska a praktycznymi możliwościami eksploatacyjnymi pojazdów ciężarowych.
Reakcje branży i kontekst
Środowisko przewoźników od dawna sygnalizowało, że obecne przepisy są zbyt restrykcyjne i prowadzą do niepotrzebnych przestojów. Amerykańskie Stowarzyszenie Przewoźników (ATA) wielokrotnie apelowało o bardziej elastyczne podejście, argumentując, że awarie układów DEF są częste, a ich naprawa bywa kosztowna. Propozycja Zeldina może być odpowiedzią na te postulaty, choć z pewnością spotka się z krytyką organizacji ekologicznych.
Warto dodać, że podobne problemy występują w Europie, gdzie systemy SCR są powszechnie stosowane od lat. W Unii Europejskiej również trwają prace nad przepisami, które mogłyby złagodzić skutki awarii DEF dla kierowców.
„Eliminacja deratements to krok w dobrym kierunku, ale konieczne są dalsze zmiany, aby przepisy były realistyczne i nie paraliżowały transportu” – skomentował dla mediów jeden z analityków branżowych.
Co dalej?
Propozycja EPA będzie teraz poddana konsultacjom publicznym. Ostateczne decyzje mogą zapaść jeszcze w tym roku. Dla przewoźników oznacza to potencjalnie większą swobodę w eksploatacji pojazdów, ale także konieczność dostosowania się do ewentualnych nowych wymogów technicznych.
Foto: images.pexels.com
