Dokładnie 22 lipca 1973 roku w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej rozpoczęto seryjną produkcję Fiata 126p, pojazdu, który na dziesięciolecia zdefiniował polską motoryzację. Choć pierwsze egzemplarze zmontowano już w czerwcu tego samego roku, to właśnie data lipcowa uznawana jest za oficjalny start wytwarzania modelu, który potocznie zyskał miano „Malucha”.
Decyzja o uruchomieniu linii montażowej zapadła w ramach porozumienia z włoskim Fiatem, który dostarczył licencję na produkcję swojego miejskiego auta. Polski przemysł motoryzacyjny potrzebował wówczas taniego, oszczędnego i prostego w budowie samochodu, który mógłby zastąpić wysłużone Syreny i Warszawę. Fiat 126p idealnie wpisywał się w te potrzeby – dwudrzwiowe nadwozie, silnik z tyłu i maksymalna prostota konstrukcji sprawiały, że auto było stosunkowo łatwe w naprawie i dostępne cenowo dla przeciętnego obywatela.
W ciągu 27 lat produkcji, do 2000 roku, z taśm FSM zjechało ponad 3,3 miliona egzemplarzy, z czego znaczna część trafiła na eksport do Włoch, Jugosławii, a nawet do Ameryki Południowej. Maluch stał się nie tylko środkiem transportu, ale też symbolem polskiej przedsiębiorczości – na jego bazie powstawały przeróbki na kabriolety, furgonetki, a nawet małe ciągniki rolnicze. Dla wielu kierowców pierwsza jazda właśnie tym modelem była swoistym rytuałem przejścia, a jego charakterystyczny dźwięk silnika do dziś budzi nostalgię.
Warto przypomnieć, że w 1973 roku cena Fiata 126p wynosiła około 69 tysięcy ówczesnych złotych, co przy średniej pensji rzędu 3-4 tysięcy złotych czyniło go produktem luksusowym, na który czekało się latami. System talonów i kolejek był normą, a posiadanie Malucha często wiązało się z wieloletnim oszczędzaniem. Dziś, w dobie elektromobilności i zaawansowanych systemów asystujących, Fiat 126p pozostaje żywym pomnikiem epoki, w której prostota i niezawodność liczyły się bardziej niż moc czy wyposażenie.
Eksperci motoryzacyjni podkreślają, że choć Maluch nigdy nie był samochodem bezpiecznym według dzisiejszych standardów – brak poduszek powietrznych, układu ABS czy stref kontrolowanego zgniotu – to jego rola w motoryzacji Polski i Europy Środkowo-Wschodniej jest nie do przecenienia. Stanowił on pierwszy krok w stronę masowej mobilności, otwierając przed milionami ludzi możliwość swobodnego przemieszczania się i rozwoju gospodarczego.
Foto: images.pexels.com

