Koszty instalacji pojedynczej stacji ładowania dla elektrycznych ciężarówek wahają się od 65 000 do nawet 1 miliona dolarów za sztukę, co stanowi ogromną barierę dla przewoźników. Według najnowszego raportu kanadyjskiego instytutu Pembina, coraz więcej firm transportowych decyduje się na współdzielenie infrastruktury ładowania zamiast budowy własnych, kosztownych punktów.
Wspólna infrastruktura jako odpowiedź na wyzwania
Raport zatytułowany „Charging Together” wskazuje, że dzielone stacje ładowania mogą znacząco obniżyć koszty operacyjne oraz przyspieszyć elektryfikację flot. Pembina Institute przeanalizował dane od wczesnych użytkowników elektrycznych ciężarówek w Kanadzie i USA, którzy podkreślają, że współpraca między przewoźnikami jest kluczem do rozwiązania problemu braku odpowiedniej infrastruktury.
„W przypadku pojazdów ciężkich, które wymagają ładowarek o mocy od 350 kW do 1 MW, pojedynczy punkt ładowania to wydatek porównywalny z zakupem nowej ciężarówki. Dzieląc się taką stacją z innymi firmami, można obniżyć koszty nawet o 40–60%” – powiedział jeden z uczestników badania, menedżer floty z Ontario.
Przykłady z praktyki
W raporcie opisano przypadek konsorcjum trzech przewoźników z Kolumbii Brytyjskiej, którzy wspólnie sfinansowali budowę hubu ładowania w rejonie Vancouver. Dzięki temu każda z firm uzyskała dostęp do szybkich ładowarek bez konieczności ponoszenia pełnych kosztów inwestycji. Szacuje się, że w skali roku oszczędności sięgają 200 000 dolarów na firmę.
Eksperci podkreślają, że podobne modele sprawdziły się już w Europie, gdzie w Niemczech i Holandii powstają publiczne parki ładowania dla ciężarówek finansowane przez grupy przewoźników. W Kanadzie natomiast brakuje jeszcze spójnych regulacji zachęcających do takich inicjatyw.
Wyzwania i perspektywy
Mimo optymizmu, raport Pembina wskazuje na istotne przeszkody: konieczność standaryzacji złączy, zarządzanie harmonogramem ładowania oraz obawy o bezpieczeństwo danych. „Dzielenie się infrastrukturą wymaga zaufania i przejrzystych umów. To nie tylko kwestia techniczna, ale też organizacyjna” – skomentował analityk transportu z University of Toronto.
Według prognoz, do 2030 roku flota elektrycznych ciężarówek w Ameryce Północnej może wzrosnąć do 200 000 sztuk, co uczyni współdzielenie ładowarek nie tyle opcją, co koniecznością. Instytut Pembina rekomenduje rządom wprowadzenie dotacji na budowę hubów współdzielonych oraz uproszczenie procedur planistycznych.
Foto: images.pexels.com
