Gorąco nie tylko na zewnątrz
Rekordowo wysokie temperatury, które od kilku dni utrzymują się nad Polską, zaczynają poważnie odbijać się na branży gastronomicznej. W wielu miastach, w tym w Toruniu, Rzepinie, Włocławku oraz innych miejscowościach, właściciele restauracji i barów decydują się na czasowe zamknięcie lokali lub skrócenie godzin otwarcia. Głównym powodem są warunki panujące wewnątrz budynków, gdzie termometry wskazują nawet powyżej 50 stopni Celsjusza.
Jak wynika z relacji przedsiębiorców, w takich temperaturach nie tylko praca personelu staje się niemożliwa, ale również istnieje ryzyko utraty świeżości produktów spożywczych. Wiele lokali, szczególnie tych zlokalizowanych w starszych kamienicach lub na poddaszach, nie zostało zaprojektowanych z myślą o tak ekstremalnych warunkach klimatycznych. Brak wydajnej klimatyzacji oraz odpowiedniej izolacji termicznej sprawia, że wnętrza nagrzewają się do niebezpiecznego poziomu.
Skutki finansowe i zdrowotne
Zamknięcie lokalu na kilka dni w szczycie sezonu wakacyjnego to dla wielu restauratorów ogromny cios finansowy. Straty wynikające z utraconych przychodów, konieczności utylizacji zepsutych produktów oraz wynagrodzeń dla personelu mogą sięgać tysięcy złotych. Jak podkreślają eksperci z branży, podobne sytuacje mają miejsce nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach Europy Południowej, gdzie fale upałów są coraz częstsze i intensywniejsze.
Nie bez znaczenia są również kwestie bezpieczeństwa i higieny pracy. Praca w temperaturze przekraczającej 35 stopni Celsjusza może prowadzić do przegrzania organizmu, udarów cieplnych i omdleń. W skrajnych przypadkach może to zagrażać życiu. Dlatego decyzje o zamknięciu lokali są często podejmowane w trosce o zdrowie pracowników.
„W takich warunkach nie ma mowy o normalnej pracy. W kuchni temperatura sięgała 48 stopni, a goście narzekali na upał. Postanowiliśmy zamknąć lokal na dwa dni, dopóki nie spadnie temperatura” – mówi właściciel jednej z restauracji w Toruniu, cytowany przez lokalne media.
Jak radzić sobie z upałami w gastronomii?
Eksperci radzą, aby w okresach upałów restauratorzy wdrażali dodatkowe środki ostrożności. Należą do nich: montaż wydajnych systemów wentylacyjnych i klimatyzacyjnych, stosowanie rolet i żaluzji chroniących przed słońcem, a także wprowadzenie elastycznych godzin pracy. Warto również rozważyć tymczasowe ograniczenie oferty dań wymagających długiego gotowania na rzecz dań zimnych, sałatek czy deserów lodowych.
Fala upałów, która nawiedziła Polskę w połowie 2026 roku, jest kolejnym sygnałem, że zmiany klimatyczne mają realny wpływ na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw. Dla branży gastronomicznej oznacza to konieczność dostosowania się do nowych, trudniejszych warunków pogodowych. W przeciwnym razie każdy kolejny upalny sezon może przynieść podobne, dotkliwe konsekwencje.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


