Polskie społeczeństwo coraz głośniej wyraża obawy dotyczące bezpieczeństwa na drogach, szczególnie w kontekście dynamicznie rozwijającego się rynku przewozów osobowych. Według najnowszych danych, rosnąca liczba pojazdów na ulicach miast oraz napływ pracowników z zagranicy powodują, że kwestia weryfikacji umiejętności kierowców staje się kluczowa. W odpowiedzi na te wyzwania, pojawia się postulat wprowadzenia dodatkowego egzaminu dla osób prowadzących pojazdy w ramach usług transportowych.
Spadek zaufania do tanich przewozów
W ostatnich latach obserwujemy systematyczny spadek zaufania do oferowanych na rynku tanich usług transportowych. Wielu pasażerów skarży się na niski poziom wyszkolenia kierowców, a także na ignorowanie przepisów ruchu drogowego. Eksperci z branży motoryzacyjnej wskazują, że obecny system egzaminowania nie nadąża za realiami drogowymi. Według danych Instytutu Transportu Samochodowego, w 2025 roku aż 35% wypadków z udziałem pojazdów przewozowych wynikało z błędów kierowców, co potwierdza potrzebę zmian.
Co zakłada nowy egzamin?
Proponowane rozwiązanie miałoby objąć kierowców wykonujących przewozy na aplikację, taksówkarzy oraz osoby prowadzące busy i minibusy. Nowy egzamin, zdaniem inicjatorów, powinien skupiać się na praktycznych aspektach jazdy w warunkach miejskich, takich jak: parkowanie w zatłoczonych strefach, obsługa systemów nawigacji oraz reagowanie na sytuacje kryzysowe. „Chcemy, aby każdy kierowca, który wozi pasażerów, potrafił bezpiecznie manewrować w każdych warunkach” – mówi jeden z przedstawicieli organizacji branżowej. Dodaje, że podobne rozwiązania funkcjonują już w Niemczech i Holandii, gdzie przyczyniły się do zmniejszenia liczby kolizji o 20%.
Reakcje środowiska kierowców
Pomimo pozytywnego odbioru społecznego, propozycja budzi kontrowersje wśród samych kierowców. Wielu z nich obawia się dodatkowych kosztów i czasu poświęconego na szkolenia. „To kolejne utrudnienie, które może zmusić część osób do rezygnacji z zawodu. Już teraz zarabiamy niewiele, a nowe egzaminy to dodatkowe wydatki”
– komentuje jeden z kierowców pracujących dla platformy przewozowej. Z kolei eksperci argumentują, że podniesienie standardów to inwestycja w bezpieczeństwo, która w dłuższej perspektywie przyniesie korzyści wszystkim uczestnikom ruchu.Nowe przepisy mogą wejść w życie już w 2027 roku, jednak wcześniej konieczne będą konsultacje społeczne oraz przygotowanie szczegółowych ram prawnych. Ministerstwo Infrastruktury zapowiada, że w najbliższych miesiącach przedstawi projekt ustawy, który uwzględni głosy zarówno zwolenników, jak i przeciwników zmian.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


