Majówka w Trójmieście tradycyjnie oznacza start sezonu na popularne morskie wycieczki wzdłuż wybrzeża. Tegoroczny powrót białej floty na trasę Gdańsk-Hel wzbudził jednak spore kontrowersje, głównie ze względu na ceny biletów. Dla wielu rodzin koszt rejsu okazuje się porównywalny z ceną przeprawy promowej do Szwecji, co skutecznie ostudza zapał do tej atrakcji.
Nowy sezon, stare dylematy
Rejs z Gdańska na Hel to dla wielu turystów punkt obowiązkowy podczas wizyty nad Bałtykiem. Malownicza trasa przez Zatokę Pucką, widok na Półwysep Helski i możliwość odpoczynku na pokładzie przyciągają zarówno rodziny z dziećmi, jak i pary szukające romantycznych wrażeń. Jednak w tym roku cennik sprawia, że niektórzy zaczynają się zastanawiać, czy nie lepiej wybrać się do Szwecji.
Według danych portalu Biznesinfo, ceny biletów na rejs Gdańsk-Hel w sezonie 2026 wzrosły średnio o 15-20% w porównaniu z rokiem poprzednim. Dla porównania, koszt jednorazowego biletu dla osoby dorosłej waha się obecnie od 80 do 120 złotych, w zależności od przewoźnika i dnia tygodnia. Rodzina z dwójką dzieci może więc zapłacić nawet 400 złotych za sam rejs w jedną stronę.
Porównanie z promem do Szwecji
Jak zauważają komentatorzy, ceny te zaczynają przypominać koszty przeprawy promowej do Szwecji. Bilet na prom z Gdańska do Nynäshamn (Sztokholm) w podstawowej cenie dla osoby dorosłej to wydatek rzędu 150-200 złotych, ale często w promocji można znaleźć oferty już od 99 złotych. Co więcej, prom oferuje znacznie więcej atrakcji – restauracje, sklepy wolnocłowe, a nawet możliwość spędzenia nocy w kabinie.
„Rejs na Hel to piękne przeżycie, ale przy obecnych cenach rodziny zaczynają kalkulować. Za podobną kwotę można spędzić cały dzień na promie do Szwecji, gdzie dzieci mają basen, a dorośli mogą skorzystać z rozrywek” – komentuje w rozmowie z redakcją jeden z trójmiejskich przewoźników, który prosi o zachowanie anonimowości.
Dlaczego ceny rosną?
Eksperci wskazują na kilka przyczyn. Przede wszystkim rosnące koszty paliwa, które w ostatnich miesiącach ponownie zdrożały o około 10%. Dodatkowo, przewoźnicy muszą dostosować się do nowych wymogów ekologicznych, co wiąże się z modernizacją floty. Wzrost cen biletów to również efekt rosnącego popytu – Trójmiasto notuje rekordową liczbę turystów, a Hel pozostaje jedną z najchętniej odwiedzanych miejscowości wypoczynkowych.
Warto dodać, że nie wszyscy przewoźnicy zdecydowali się na tak drastyczne podwyżki. Niektóre mniejsze firmy oferują bilety w niższych cenach, zwłaszcza w dni powszednie i poza godzinami szczytu. Turyści, którzy planują rejs, powinni więc dokładnie porównać oferty przed zakupem.
Alternatywą może być również skorzystanie z komunikacji autobusowej lub samochodu – choć w sezonie letnim na drodze do Helu tworzą się gigantyczne korki, a parkingi są drogie i trudno dostępne. Dla wielu podróżnych rejs pozostaje jednak najbardziej malowniczą opcją, nawet jeśli wiąże się z wyższym kosztem.
Podsumowanie
Powrót białej floty na trasę Gdańsk-Hel to bez wątpienia dobra wiadomość dla miłośników morskich wycieczek. Jednak wzrost cen biletów sprawia, że atrakcja ta staje się luksusem, na który nie każdego stać. Czy w przyszłości przewoźnicy zdecydują się na obniżki, czy też ceny będą nadal rosły? Czas pokaże. Na razie turyści muszą uzbroić się w cierpliwość i gotówkę.
Foto: images.pexels.com

