Nowe przepisy dotyczące gromadzenia wody opadowej
Coraz częstsze gwałtowne ulewy skłaniają właścicieli domów i działek do instalowania systemów do zbierania deszczówki. Choć retencja jest promowana jako ekologiczne rozwiązanie, nie każdy sposób jej magazynowania jest zgodny z prawem. Jak wynika z kontroli prowadzonych przez inspektorów, wiele osób nieświadomie popełnia błędy, które mogą skutkować karami finansowymi sięgającymi nawet 10 tysięcy złotych.
Kontrolerzy sprawdzają posesje
Inspektorzy skierowani przez odpowiednie służby rozpoczęli szczegółowe kontrole prywatnych posesji pod kątem zgodności instalacji retencyjnych z obowiązującymi przepisami. Głównym celem jest sprawdzenie, czy zebrana woda nie jest odprowadzana do kanalizacji sanitarnej lub na grunty sąsiadów bez odpowiednich pozwoleń. Według danych, w 2025 roku w samej tylko Polsce odnotowano ponad 2 tysiące przypadków nielegalnego odprowadzania wód opadowych.
Najczęstsze błędy i ich konsekwencje
Eksperci z branży hydrologicznej zwracają uwagę na kilka kluczowych uchybień. Przede wszystkim, zbieranie deszczówki bez zgłoszenia do gminy może być uznane za samowolę budowlaną. Ponadto, jeśli instalacja nie posiada odpowiednich zabezpieczeń przed przepełnieniem, grozi to zalaniem sąsiednich nieruchomości. „Wiele osób myśli, że deszczówka to woda darmowa i można z nią robić, co się chce. Tymczasem każde odprowadzenie wody poza własną działkę wymaga zgody i opłat” – mówi Marek Wiśniewski, specjalista ds. gospodarki wodnej.
Jak uniknąć kary?
Aby legalnie gromadzić deszczówkę, należy spełnić kilka warunków. Po pierwsze, konieczne jest zgłoszenie zamiaru retencji do lokalnego urzędu gminy. Po drugie, zbiornik musi być szczelny i wyposażony w przelew skierowany na własny teren, a nie do kanalizacji. Warto również rozważyć zastosowanie filtrów i systemów rozsączających. „Kara 10 tysięcy złotych to maksymalna sankcja, ale nawet niższe mandaty mogą poważnie nadszarpnąć domowy budżet. Lepiej zainwestować w profesjonalny projekt niż później płacić” – dodaje Wiśniewski.
Przypomnijmy, że podobne kontrole przeprowadzano już w innych krajach europejskich, gdzie kary za nielegalne odprowadzanie deszczówki sięgają nawet 50 tysięcy euro. W Polsce przepisy są mniej restrykcyjne, ale inspektorzy zapowiadają, że w 2026 roku kontrole będą jeszcze częstsze.
Foto: images.pexels.com

