Paradoks oszczędzania energii staje się faktem. Jak wynika z najnowszych doniesień, konsumenci, którzy zainwestowali w energooszczędne żarówki LED oraz sprzęt AGD o najwyższej klasie energetycznej, mogą być zaskoczeni wysokością rachunków. Problemem okazują się nie tyle same urządzenia, co sposób, w jaki nowoczesne liczniki energii mierzą ich pobór.
Dlaczego liczniki mogą podawać zawyżone wyniki?
Badania wykazały, że niektóre modele inteligentnych liczników nie są w stanie prawidłowo odczytać charakterystyki poboru prądu przez nowoczesne urządzenia impulsowe. Zamiast standardowych 230 V i płynnego przepływu, diody LED czy zasilacze impulsowe generują krótkie, gwałtowne impulsy. Dla starszych, indukcyjnych liczników nie stanowiło to problemu, ale elektroniczne mierniki mogą interpretować te impulsy jako znacznie wyższy pobór mocy. W skrajnych przypadkach różnica w pomiarach sięga nawet 600 procent w stosunku do rzeczywistego zużycia.
Kto jest najbardziej narażony?
Problem dotyka przede wszystkim gospodarstw domowych, które masowo wymieniły oświetlenie na LED, używają nowoczesnych ładowarek do telefonów, laptopów czy zasilaczy do sprzętu RTV. Im więcej takich urządzeń jest podłączonych jednocześnie, tym większe ryzyko przekłamania. Eksperci z branży elektroenergetycznej zwracają uwagę, że zjawisko to jest szczególnie widoczne w przypadku tanich, niecertyfikowanych zamienników, które emitują większe zakłócenia harmoniczne.
„To poważny problem systemowy. Konsumenci, którzy chcieli postępować ekologicznie, są teraz karani przez technologię, która nie nadąża za rozwojem rynku. Potrzebna jest pilna weryfikacja algorytmów pomiarowych i wprowadzenie norm dla liczników nowej generacji” – mówi dr inż. Marek Kowalski, ekspert ds. jakości energii z Politechniki Warszawskiej.
Co robić, gdy podejrzewamy błąd pomiaru?
Osoby, które zauważyły gwałtowny wzrost rachunków mimo braku zmiany nawyków, powinny przede wszystkim zgłosić reklamację do swojego dostawcy energii. Warto również poprosić o sprawdzenie licznika w laboratorium metrologicznym. W niektórych przypadkach pomocne może być zainstalowanie filtru przeciwzakłóceniowego lub wymiana licznika na model certyfikowany do pracy z obciążeniami impulsowymi. W skali kraju problem może dotyczyć nawet kilkuset tysięcy gospodarstw domowych, co przekłada się na miliony złotych nienależnie pobranych opłat.
Eksperci apelują do Urzędu Regulacji Energetyki o wprowadzenie jednolitych standardów testowania liczników pod kątem obciążeń nieliniowych. Do czasu rozwiązania problemu, najlepszą radą pozostaje świadome monitorowanie własnego zużycia i porównywanie go z danymi z licznika głównego za pomocą niezależnych mierników.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


