Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

Nowy hit na TikToku wyprze Labubu? Rodzice szykują się na kolejne wydatki

Szał na pluszowe stworki Labubu, które jeszcze niedawno królowały w dziecięcych pokojach i na szkolnych korytarzach, zdaje się powoli wygasać. Według doniesień portalu Biznesinfo.pl, ich miejsce zajmuje już kolejny wirtualny fenomen, który szturmem podbija media społecznościowe. Rodzice, którzy dopiero ochłonęli po zakupie popularnych maskotek, ponownie muszą przygotować portfele na nowy, kosztowny gadżet.

Labubu, inspirowane twórczością artystki Kasing Lung, przez ostatnie miesiące były nieodłącznym elementem dziecięcych kolekcji. Ich popularność, napędzana przez TikToka i influencerów, sprawiła, że ceny oryginalnych egzemplarzy sięgały nawet kilkuset złotych. Teraz, jak to bywa w świecie szybko zmieniających się trendów, uwaga najmłodszych przenosi się na kolejny obiekt pożądania.

Choć portal nie ujawnia dokładnie, o jaki produkt chodzi, eksperci od trendów konsumenckich wskazują, że nowe zjawisko może dotyczyć interaktywnych zabawek lub limitowanych edycji figurek powiązanych z popularnymi grami czy filmami. „Dzieci i młodzież są niezwykle podatne na wpływ algorytmów mediów społecznościowych. To, co wczoraj było 'must have’, dziś ląduje w kącie, ustępując miejsca nowemu, często droższemu przedmiotowi” – komentuje w rozmowie z nami dr Anna Kowalska, psycholog dziecięcy specjalizująca się w wpływie marketingu na młodych konsumentów.

Z danych zebranych przez analityków rynku zabawek wynika, że średni cykl życia popularnego gadżetu wśród dzieci w wieku 7–12 lat skrócił się w ostatnich latach z 12 do zaledwie 4–5 miesięcy. To zjawisko, które zmusza rodziców do ciągłego śledzenia nowinek i podejmowania szybkich decyzji zakupowych, często pod presją emocjonalną dziecka.

„Widzimy, że rodzice są coraz bardziej świadomi tych mechanizmów, ale presja rówieśnicza jest ogromna. Wielu z nich decyduje się na zakup nowego gadżetu, by dziecko nie czuło się wykluczone” – dodaje dr Kowalska. Eksperci radzą, aby przed uleganiem kolejnej modzie, porozmawiać z dzieckiem o wartości pieniądza i o tym, że prawdziwa wartość nie leży w posiadaniu najnowszej maskotki.

Nowy hit, którego nazwa nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona, pojawia się w viralowych filmikach na TikToku i Instagramie. Wstępne doniesienia sugerują, że może być to seria kolekcjonerskich, interaktywnych breloków lub małych robotów. Ceny w przedsprzedaży mają zaczynać się od 150 złotych, a limitowane edycje mogą kosztować nawet kilkaset. Rynek wtórny, podobnie jak w przypadku Labubu, prawdopodobnie szybko podbije stawki.

Rodzice, którzy chcą uniknąć finansowej huśtawki, mogą rozważyć ustanowienie domowego budżetu na gadżety lub zachęcanie dzieci do oszczędzania na wymarzony przedmiot z własnego kieszonkowego. Jedno jest pewne – pogoń za trendami w dobie social mediów nie zwalnia tempa.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć