Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

Sąd apelacyjny oddalił wniosek o wstrzymanie przepisów dotyczących praw jazdy kategorii C+E dla nierezydentów

Federalny sąd apelacyjny odrzucił starania o tymczasowe zawieszenie przepisów wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa, które ograniczają możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii C+E (CDL) przez osoby niemające stałego miejsca zamieszkania w Stanach Zjednoczonych. Decyzja ta, podjęta przez Sąd Okręgowy dla Dystryktu Columbia, stanowi istotny precedens w toczącej się debacie na temat regulacji transportowych.

Szczegóły orzeczenia

Wniosek o wstrzymanie przepisów złożyły organizacje branżowe, argumentując, że nowe regulacje mogą doprowadzić do pogłębienia niedoboru kierowców zawodowych w USA. Sąd uznał jednak, że wnioskodawcy nie wykazali wystarczających przesłanek do zastosowania tymczasowego środka zabezpieczającego. Orzeczenie to podtrzymuje w mocy obowiązujące od 2025 roku przepisy, które wymagają, aby osoby ubiegające się o CDL posiadały status rezydenta lub obywatela amerykańskiego.

Konsekwencje dla rynku transportowego

Branża transportowa od dawna alarmuje, że ograniczenia w dostępie do praw jazdy dla nierezydentów mogą negatywnie wpłynąć na łańcuchy dostaw. Według danych Amerykańskiego Stowarzyszenia Przewoźników (ATA), w USA brakuje obecnie około 80 tysięcy kierowców, a prognozy wskazują, że liczba ta może wzrosnąć do 160 tysięcy w ciągu najbliższych pięciu lat. Nowe przepisy jeszcze bardziej komplikują sytuację, ponieważ wielu przewoźników zatrudniało kierowców z Meksyku i Kanady, którzy posiadali tzw. nie-domicylowane CDL.

„To orzeczenie jest ciosem dla małych i średnich firm transportowych, które często opierały swoją działalność na pracownikach z zagranicy. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do wzrostu kosztów logistyki i opóźnień w dostawach” – komentuje James Miller, analityk rynku transportowego z firmy Logistics Insights.

Kontekst prawny i historyczny

Przepisy dotyczące nie-domicylowanych praw jazdy zostały zaostrzone w ramach szerszej polityki imigracyjnej administracji Trumpa. Wcześniej, w 2023 roku, sąd niższej instancji również oddalił podobny wniosek, co wskazuje na konsekwentne stanowisko sądownictwa w tej sprawie. Warto przypomnieć, że podobne regulacje były już przedmiotem sporów prawnych w 2019 roku, ale wówczas udało się uzyskać tymczasowe zawieszenie.

Reakcje branży

Organizacje przewoźników zapowiadają dalsze kroki prawne, w tym możliwość odwołania do Sądu Najwyższego. Jednocześnie apelują do Kongresu o zmianę przepisów, które ich zdaniem są zbyt restrykcyjne i nie uwzględniają realiów rynku pracy. Z drugiej strony, zwolennicy regulacji podkreślają, że mają one na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i ochronę miejsc pracy dla amerykańskich kierowców.

Decyzja sądu apelacyjnego w Dystrykcie Columbia jest ostateczna na obecnym etapie postępowania, co oznacza, że przepisy pozostają w mocy. Sprawa ta będzie miała dalekosiężne skutki dla całego sektora transportowego, zarówno w USA, jak i w relacjach z sąsiednimi krajami.

Foto: images.pexels.com