W środę, 7 maja, federalny sąd apelacyjny wydał orzeczenie wstrzymujące wprowadzenie nowych, globalnych ceł, które prezydent Donald Trump nałożył po przegranej w Sądzie Najwyższym Stanów Zjednoczonych. Decyzja ta stanowi kolejny rozdział w długotrwałym sporze prawnym dotyczącym uprawnień wykonawczych prezydenta w zakresie polityki handlowej.
Szczegóły orzeczenia
Podzielony trzyosobowy skład sędziowski uznał, że administracja Trumpa przekroczyła swoje uprawnienia, nakładając cła bez wyraźnej zgody Kongresu. Sędziowie podkreślili, że konstytucyjna zasada trójpodziału władzy wymaga, by tak znaczące decyzje gospodarcze były zatwierdzane przez legislatywę. Orzeczenie to jest bezpośrednią odpowiedzią na wcześniejszą decyzję Sądu Najwyższego, który odrzucił argumenty administracji dotyczące tzw. „bezpieczeństwa narodowego” jako podstawy do nakładania ceł.
„To orzeczenie potwierdza fundamentalną zasadę, że prezydent nie może jednostronnie wypowiadać wojny handlowej bez zgody Kongresu” – skomentował prof. John Harrison z Uniwersytetu Wirginii, ekspert prawa konstytucyjnego.
Konsekwencje dla gospodarki
Nowe cła, które miały objąć towary o wartości około 300 miliardów dolarów rocznie, wywołały gwałtowne protesty ze strony amerykańskich przedsiębiorców i rolników. Według danych Departamentu Handlu, wprowadzenie opłat celnych na stal, aluminium i produkty rolne z Unii Europejskiej oraz Kanady mogłoby kosztować amerykańską gospodarkę nawet 0,5% PKB w skali roku. Wstrzymanie ceł daje oddech nie tylko importerom, ale także konsumentom, którzy obawiali się wzrostu cen.
Kontekst prawny i polityczny
Spór prawny rozpoczął się w 2025 roku, gdy Trump wykorzystał ustawę o handlu z 1974 roku, by uzasadnić cła na produkty z krajów sojuszniczych. Sąd Najwyższy w kwietniu 2026 roku orzekł, że tzw. „klauzula bezpieczeństwa narodowego” nie może być stosowana do nakładania ceł na kraje, które nie stanowią bezpośredniego zagrożenia militarnego. Administracja Trumpa, chcąc ominąć to orzeczenie, wprowadziła nowe taryfy, powołując się na inne przepisy, co sąd federalny uznał za nieskuteczne.
Reakcje i dalsze kroki
Rzecznik Białego Domu zapowiedział, że administracja odwoła się od decyzji do Sądu Najwyższego. Tymczasem przewodniczący Izby Reprezentantów, republikanin Kevin McCarthy, wyraził rozczarowanie orzeczeniem, twierdząc, że „sąd ogranicza zdolność prezydenta do ochrony amerykańskich miejsc pracy”. Z kolei liderzy demokratów w Senacie pochwalili decyzję jako zwycięstwo praworządności. Eksperci przewidują, że sprawa może trafić do Sądu Najwyższego jeszcze w tym roku, co może mieć dalekosiężne skutki dla amerykańskiej polityki handlowej na najbliższe dekady.
Foto: images.pexels.com
