Rada Ministrów pracuje nad projektem, który może przynieść ulgę tysiącom Polaków zadłużonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych jeszcze z lat 90. XX wieku i początku XXI wieku. Chodzi o należności, których windykacja od lat okazuje się nieopłacalna – koszty postępowań egzekucyjnych często przewyższają wartość samych zobowiązań. Choć szczegóły nie zostały jeszcze oficjalnie ogłoszone, w resorcie trwają już analizy dotyczące kryteriów umorzeń.
Skala problemu – setki tysięcy dłużników
Według danych ZUS, na koniec 2025 roku liczba osób z zaległościami wobec funduszu ubezpieczeń społecznych przekraczała 1,2 miliona. Znaczna część tych długów powstała w okresie transformacji ustrojowej, gdy wiele firm upadało, a przedsiębiorcy i ich pracownicy nie byli w stanie regulować składek. Dziś, po latach, egzekucja tych należności jest nie tylko kosztowna, ale często niemożliwa – wielu dłużników nie ma majątku ani dochodów, a ich sprawy ciągną się latami, obciążając sądy i komorników.
Propozycje rządu – co może się zmienić?
Jak nieoficjalnie ustaliła redakcja, projekt zakłada możliwość umorzenia zaległych składek wraz z odsetkami w przypadkach, gdy postępowanie egzekucyjne trwa dłużej niż 10 lat, a dłużnik nie posiada żadnego majątku. Dodatkowo rozważa się wprowadzenie instytucji tzw. „przedawnienia interwencyjnego”, które pozwoliłoby na masowe zakończenie najstarszych spraw. Eksperci podkreślają, że takie rozwiązanie odciążyłoby system i pozwoliło ZUS-owi skupić się na bieżących wpłatach.
„To krok w dobrym kierunku. Wiele z tych długów jest w praktyce ściągalnych tylko na papierze. Umorzenie ich to oszczędność dla budżetu i koniec gehenny dla dłużników” – komentuje dr hab. Anna Kowalska, ekspertka prawa ubezpieczeń społecznych z Uniwersytetu Warszawskiego.
Kto zyska najwięcej?
Zmiany mają objąć przede wszystkim osoby fizyczne prowadzące niegdyś działalność gospodarczą, a także spółki, które zakończyły działalność. W praktyce oznacza to, że z umorzenia skorzystają ci, którzy przez lata żyli w niepewności, czy ich emerytury nie zostaną pomniejszone o stare zaległości. Rząd szacuje, że w pierwszym roku nowych przepisów mogłoby zostać umorzonych nawet 300 tysięcy spraw, a łączne zadłużenie przekraczające 5 miliardów złotych zostałoby wykreślone z rejestrów.
Projekt ma trafić do konsultacji społecznych już jesienią 2026 roku. Jeśli zostanie przyjęty, wejdzie w życie prawdopodobnie w połowie 2027 roku. W międzyczasie ZUS zapowiada intensyfikację działań informacyjnych, by dłużnicy wiedzieli, jakie kroki mogą podjąć już teraz.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


