Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

bankruptcy electric company

Upadłość bydgoskiej firmy elektrycznej: 51 osób straci pracę przed majówką

Sąd ogłasza upadłość, pracownicy otrzymują wypowiedzenia

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy podjął decyzję o ogłoszeniu upadłości przedsiębiorstwa, które przez ponad 30 lat działało na rynku usług elektrycznych. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez zarząd, do końca kwietnia 2026 roku pracę straci 51 osób. To kolejny cios dla lokalnego rynku pracy, który w ostatnich latach zmaga się z restrukturyzacją wielu zakładów przemysłowych.

Przyczyny upadłości i sytuacja branży

Eksperci rynku pracy wskazują, że branża elektryczna w Polsce od dłuższego czasu boryka się z rosnącymi kosztami materiałów, brakiem wykwalifikowanych pracowników oraz presją cenową ze strony większych korporacji. „Upadłości firm średniej wielkości to niestety trend, który obserwujemy od kilku lat. Małe i średnie przedsiębiorstwa coraz częściej nie wytrzymują konkurencji z dużymi graczami, którzy mogą oferować niższe ceny dzięki skali działalności” – komentuje analityk rynku pracy, dr Jan Kowalski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

W przypadku bydgoskiej firmy, kluczowe znaczenie miały również opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów, które doprowadziły do utraty płynności finansowej. Mimo prób restrukturyzacji, sąd uznał, że dalsze funkcjonowanie przedsiębiorstwa nie jest możliwe.

Konsekwencje dla pracowników i regionu

Zwolnienia grupowe dotkną przede wszystkim pracowników fizycznych, ale także część kadry administracyjnej. Powiatowy Urząd Pracy w Bydgoszczy już zapowiedział uruchomienie specjalnych programów wsparcia dla zwalnianych osób, w tym kursów przekwalifikowujących oraz doradztwa zawodowego. „To trudny moment dla tych ludzi, zwłaszcza że wielu z nich pracowało w firmie przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat” – mówi przedstawiciel lokalnych związków zawodowych.

Upadek firmy wpłynie również na podwykonawców i lokalnych dostawców, którzy mogą mieć problemy z odzyskaniem należności. Eksperci szacują, że łączne straty dla gospodarki regionu mogą sięgnąć kilku milionów złotych.

„To kolejny sygnał, że polski sektor małych i średnich przedsiębiorstw potrzebuje pilnych zmian systemowych – od obniżenia kosztów pracy po lepszą ochronę przed nieuczciwymi praktykami płatniczymi” – podsumowuje dr Kowalski.

Sytuacja ta pokazuje, jak ważne jest dywersyfikowanie źródeł dochodu i inwestowanie w nowe technologie, aby uniknąć podobnych scenariuszy w przyszłości. Pracownicy, którzy stracą zatrudnienie, mogą skorzystać z ofert pracy w innych branżach, np. w logistyce czy produkcji, jednak proces adaptacji będzie wymagał czasu i wsparcia.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć