Po krótkim okresie ochłodzenia, który na początku lipca przyniósł chwilową ulgę, polska pogoda ponownie ma dać o sobie znać w letnim, gwałtownym wydaniu. Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) ostrzegają przed nadchodzącą, intensywną falą upałów, która według najnowszych prognoz uderzy w nasz kraj już w przyszłym tygodniu. Eksperci przewidują, że na termometrach w cieniu możemy zobaczyć nawet 43 stopnie Celsjusza, co stanowiłoby potencjalny rekord ciepła dla Polski.
Skąd tak wysokie temperatury?
Głównym winowajcą ma być gorące powietrze zwrotnikowe, które napłynie znad południowej Europy i północnej Afryki. Tego typu masy powietrza, zwane często „afrykańskimi”, są w stanie przynieść ekstremalne temperatury, szczególnie na zachodzie i południu kraju. Według danych historycznych, najwyższą zanotowaną w Polsce temperaturę odnotowano 29 lipca 1921 roku w Prószkowie koło Opola – wynosiła ona 40,2°C. Przekroczenie tej wartości, a tym bardziej dojście do 43°C, byłoby zjawiskiem bez precedensu w historii polskiej meteorologii.
Kiedy i gdzie będzie najgoręcej?
Najtrudniejsza sytuacja prognozowana jest na okres od około 14 do 18 lipca. Największe ryzyko ekstremalnych temperatur dotyczy województw: dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego, wielkopolskiego oraz lubuskiego. W tych regionach słupki rtęci mogą regularnie przekraczać 35°C, a w punktach pomiarowych w miastach – nawet wspomniane 43°C. W pozostałych częściach kraju również należy spodziewać się upałów, ale o nieco mniejszym natężeniu, rzędu 30-34°C.
„To będzie wyjątkowo niebezpieczna sytuacja meteorologiczna. W połączeniu z wysoką wilgotnością powietrza, odczuwalna temperatura może być jeszcze wyższa, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia, zwłaszcza osób starszych, dzieci oraz osób z chorobami układu krążenia” – ostrzegają specjaliści z IMGW.
Konsekwencje dla społeczeństwa i gospodarki
Fala upałów tej skali niesie ze sobą szereg poważnych konsekwencji. Przede wszystkim wzrasta ryzyko udarów cieplnych i odwodnienia. Służby medyczne apelują o unikanie przebywania na słońcu w godzinach 11:00-16:00, picie dużych ilości wody oraz noszenie przewiewnych ubrań i nakryć głowy. Ponadto, ekstremalne temperatury obciążają sieć energetyczną – prognozowany jest gwałtowny wzrost zużycia prądu z powodu masowego używania klimatyzacji i wentylatorów. Może to prowadzić do lokalnych przeciążeń i przerw w dostawie energii.
W rolnictwie sytuacja jest równie niepokojąca. Długotrwała susza, która towarzyszy takim upałom, może znacząco uszkodzić uprawy, szczególnie kukurydzy, buraków cukrowych i zbóż jarych. Władze lokalne oraz wojewódzkie centra zarządzania kryzysowego są już w stanie podwyższonej gotowości, przygotowując plany awaryjne, w tym organizację punktów chłodzenia i dystrybucję wody w najbardziej narażonych miejscowościach.
Eksperci przypominają również o zagrożeniu pożarowym w lasach. W związku z wysokimi temperaturami i brakiem opadów, w wielu regionach Polski obowiązuje już trzeci (najwyższy) stopień zagrożenia pożarowego. Apeluje się o nieużywanie otwartego ognia w lasach i ich pobliżu oraz o zgłaszanie wszelkich niepokojących zjawisk służbom.
W obliczu nadchodzących upałów, kluczowe jest śledzenie lokalnych komunikatów pogodowych i stosowanie się do zaleceń służb. To nie jest typowa letnia aura – to zjawisko o potencjale kryzysowym, które wymaga odpowiedzialnego przygotowania ze strony każdego z nas.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


