Jeszcze dziesięć lat temu były postrzegane jako niepotrzebny relikt minionej epoki. Dziś garaże z okresu PRL przeżywają spektakularny renesans, a ich ceny w atrakcyjnych lokalizacjach sięgają już kilkudziesięciu tysięcy złotych. Polacy masowo poszukują tych obiektów, a podaż nie nadąża za rosnącym popytem.
Dlaczego garaże z PRL zyskały na wartości?
Głównym powodem gwałtownego wzrostu cen jest ograniczona dostępność miejsc parkingowych w dużych miastach. W wielu osiedlach z wielkiej płyty brakuje nowoczesnych parkingów, a stare, betonowe garaże – często zlokalizowane w samym centrum osiedla – stały się prawdziwym skarbem. Co więcej, część z tych obiektów ma status odrębnych nieruchomości, co pozwala na ich samodzielną sprzedaż bez konieczności dzielenia się z sąsiadami.
– W Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu ceny takich garaży wzrosły nawet o 300–400% w ciągu ostatnich pięciu lat. To efekt nie tylko braku miejsc, ale też mody na posiadanie własnego kąta do przechowywania rzeczy lub samochodu – mówi ekspert rynku nieruchomości, dr inż. Marek Kowalski z Politechniki Warszawskiej.
Kto najchętniej kupuje?
Zainteresowanie garażami z PRL wykazują głównie mieszkańcy blokowisk, którzy nie mają zapewnionego miejsca parkingowego. Coraz częściej kupują je także inwestorzy, którzy widzą w nich potencjał do wynajmu. W niektórych przypadkach garaże są adaptowane na małe warsztaty, magazyny, a nawet lokale usługowe – pod warunkiem uzyskania odpowiednich pozwoleń.
Według danych jednego z portali ogłoszeniowych, liczba zapytań dotyczących garaży z lat 60. i 70. XX wieku wzrosła w ostatnim roku o 60%. Największym zainteresowaniem cieszą się obiekty położone w pobliżu centrów miast, ale też w dzielnicach z gęstą zabudową.
Rynek bez ofert
Mimo rosnącego popytu, podaż jest znikoma. Właściciele często nie chcą się pozbywać tych nieruchomości, bo wiedzą, że ich wartość będzie tylko rosnąć. – Mój garaż na osiedlu na Kabatach w Warszawie kupiłem w 2015 roku za 8 tysięcy złotych. Dostałem ofertę 45 tysięcy, ale nie sprzedam, bo wiem, że za rok będzie wart jeszcze więcej – przyznaje pan Piotr, mieszkaniec stolicy.
Eksperci przewidują, że trend wzrostowy utrzyma się jeszcze przez co najmniej kilka lat, zwłaszcza w miastach, gdzie planowane są nowe inwestycje mieszkaniowe bez wystarczającej liczby miejsc parkingowych.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


