Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

fuel station prices

Koniec lipca przyniesie podwyżki na stacjach paliw. Oto prognozy ekspertów

Prognozy cen paliw na drugą połowę lipca

Kierowcy, którzy liczyli na stabilizację cen na stacjach benzynowych, mogą być rozczarowani. Analitycy z e-petrol.pl przewidują, że w tygodniu 13–19 lipca 2026 roku nastąpią wzrosty cen detalicznych. Głównym powodem są rosnące notowania surowca na rynku hurtowym oraz niepewność geopolityczna wpływająca na światowe ceny ropy naftowej.

Prognozy zakładają, że za litr benzyny bezołowiowej 95 kierowcy zapłacą od 6,30 do 6,50 zł. Diesel może kosztować między 6,20 a 6,40 zł za litr. Autogaz (LPG) utrzyma się w przedziale 2,80–3,00 zł za litr. Oznacza to wzrost w porównaniu z początkiem lipca, kiedy ceny były nieco niższe.

Przyczyny wzrostów

Eksperci wskazują, że na sytuację wpływają przede wszystkim decyzje OPEC+ oraz napięcia na Bliskim Wschodzie, które podbijają cenę baryłki ropy Brent. Do tego dochodzą czynniki sezonowe – wakacyjny wzrost popytu na paliwa w Europie i Stanach Zjednoczonych. Jak zauważa Jakub Bogucki, analityk rynku paliw: „Wakacyjne miesiące tradycyjnie przynoszą większe zużycie paliw, co przy ograniczonej podaży ze strony producentów przekłada się na wyższe ceny na stacjach”.

Dodatkowym obciążeniem dla portfeli kierowców jest słabnący złoty w stosunku do dolara amerykańskiego, ponieważ ropa naftowa rozliczana jest w tej walucie. To oznacza, że nawet przy stabilnych cenach surowca, w Polsce płacimy więcej.

Co dalej z cenami?

Zdaniem analityków, jeśli nie dojdzie do gwałtownych zmian na rynkach światowych, ceny mogą utrzymać się na podwyższonym poziomie przez całe wakacje. Warto śledzić komunikaty e-petrol.pl oraz innych instytutów badawczych, aby planować tankowanie w momentach chwilowych spadków.

Dla kierowców podróżujących w drugiej połowie lipca oznacza to konieczność uwzględnienia wyższych kosztów paliwa w budżecie wyjazdowym. Dobrą praktyką jest tankowanie w dni, gdy ceny są najniższe – często w poniedziałki i wtorki, zanim rynek zdąży zareagować na weekendowe zmiany.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć