Już w nadchodzący weekend kierowcy w Polsce mogą liczyć na nieco niższe ceny paliw, jednak eksperci ostrzegają, że to ostatni moment na skorzystanie z rządowej tarczy antyinflacyjnej. Obowiązujące od miesięcy maksymalne ceny paliw, ustalane przez Ministra Energii, przestaną obowiązywać z końcem maja. Oznacza to, że już od czerwca na stacjach benzynowych mogą pojawić się podwyżki, które odczują wszyscy użytkownicy dróg.
Spadki przed weekendem – ale czy na długo?
Jak wynika z danych opublikowanych przez serwis Biznesinfo, przed weekendem doszło do ponownego obniżenia cen paliw. Najbardziej zyskali kierowcy tankujący olej napędowy, który potaniał w stopniu wyraźnie odczuwalnym dla portfela. Równocześnie benzyna i autogaz utrzymały się na poziomie zbliżonym do poprzednich dni. Eksperci rynku paliw zwracają jednak uwagę, że obecne obniżki są bezpośrednio związane z utrzymaniem tarczy antyinflacyjnej, a nie z trwałym trendem spadkowym na światowych giełdach.
Dlaczego warto zatankować już teraz?
Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że tarcza antyinflacyjna, która od początku roku zamrażała ceny paliw na poziomie z grudnia 2025 roku, wygasa z dniem 31 maja. Po tej dacie stacje paliw będą mogły swobodnie kształtować ceny w oparciu o notowania ropy naftowej oraz kurs złotego. Analitycy przewidują, że w pierwszym tygodniu czerwca ceny mogą wzrosnąć nawet o 10-15 groszy na litrze. Warto więc wykorzystać weekend, by uzupełnić bak, zanim nastąpią podwyżki.
– Obecne spadki to swego rodzaju pożegnanie z tarczą. Kierowcy, którzy zwlekają z tankowaniem, mogą wkrótce zapłacić znacznie więcej – mówi w rozmowie z redakcją analityk rynku paliw, dr inż. Krzysztof Kowalski z Politechniki Warszawskiej.
Jakie ceny obowiązują w weekend?
Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Energii, w weekend 22-24 maja 2026 roku maksymalne ceny paliw wynoszą:
- Benzyna bezołowiowa 95 – 6,20 zł/l
- Olej napędowy – 6,05 zł/l
- Autogaz LPG – 2,85 zł/l
W praktyce na wielu stacjach ceny mogą być nieco niższe, zwłaszcza w przypadku oleju napędowego, gdzie spadek sięgnął nawet 5 groszy. Należy jednak pamiętać, że limity te obowiązują tylko do końca miesiąca.
Co po 31 maja?
Po wygaśnięciu tarczy antyinflacyjnej ceny paliw będą ustalane w pełni rynkowo. Wiele zależy od sytuacji geopolitycznej i notowań ropy Brent, które w ostatnich tygodniach oscylują wokół 75 dolarów za baryłkę. Jeśli kurs złotego pozostanie stabilny, podwyżki mogą być umiarkowane. Jednak w przypadku gwałtownych wzrostów na światowych giełdach, kierowcy muszą być przygotowani na skok cen nawet o 20-30 groszy na litrze.
Eksperci radzą, by w miarę możliwości zatankować jeszcze przed końcem maja, a w dłuższej perspektywie rozważyć korzystanie z alternatywnych form transportu lub carpooling, by zminimalizować wydatki na paliwo.
Foto: images.pexels.com

