Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

fuel station price

Kierowcy muszą przygotować się na wzrost cen paliw w lipcu. Najnowsze prognozy są jednoznaczne

Po krótkim okresie spadków na stacjach benzynowych, nadchodzące dni przyniosą odwrócenie trendu. Analitycy rynku paliw ostrzegają, że ceny benzyny i oleju napędowego wkrótce pójdą w górę, a wszystko przez splot niekorzystnych czynników globalnych i lokalnych. Nowe prognozy na lipiec wskazują konkretne kwoty, które mogą zaskoczyć wielu kierowców.

Presja ze strony rynku ropy naftowej

Głównym powodem nadchodzących podwyżek są rosnące notowania ropy naftowej na światowych giełdach. Surowiec drożeje w związku z ograniczeniem podaży przez kraje OPEC+ oraz napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Eksperci podkreślają, że każdy wzrost ceny baryłki o kilka dolarów szybko przekłada się na wyższe koszty produkcji paliw w rafineriach.

Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, globalne zapasy ropy są obecnie na najniższym poziomie od trzech lat. To oznacza, że nawet niewielkie zakłócenia w dostawach mogą wywołać gwałtowne skoki cen. W takich warunkach polskie rafinerie, które w dużej mierze opierają się na imporcie, są zmuszone do podnoszenia cen hurtowych.

Koniec tarczy antyinflacyjnej i osłonowej

Na krajowym podwórku dodatkowym ciosem dla portfeli kierowców jest zakończenie rządowych programów osłonowych. Przypomnijmy, że przez ostatnie miesiące obniżone stawki VAT na paliwa oraz zamrożone marże sieciowe pomagały utrzymywać ceny na dystrybutorach na niższym poziomie. Teraz, po wygaśnięciu tych mechanizmów, pełny ciężar podwyżek spada bezpośrednio na konsumentów.

– „Zakończenie tarczy antyinflacyjnej oznacza, że ceny paliw wracają do poziomów, które odzwierciedlają rzeczywiste koszty surowca i logistyki. To proces nieunikniony, ale dla wielu gospodarstw domowych będzie bolesny” – komentuje dr hab. Andrzej Kowalski, ekonomista z SGH specjalizujący się w rynku energii.

Prognozowane kwoty na stacjach

Analitycy z firmy Reflex oraz BM Reflex przewidują, że w drugiej połowie lipca cena benzyny 95-oktanowej może wzrosnąć do poziomu 6,80–7,00 zł za litr, a diesla do 6,90–7,10 zł za litr. Oznacza to wzrost o około 20–30 groszy w porównaniu z początkiem miesiąca. Autogaz LPG również podrożeje, choć w mniejszym stopniu – prognozy mówią o wzroście do około 2,80 zł za litr.

Warto dodać, że podobne tendencje obserwuje się w całej Europie. W Niemczech i Francji ceny paliw również rosną, co wynika z globalnych uwarunkowań, a nie tylko lokalnej polityki. Dla polskich kierowców oznacza to, że nie ma szybkiej drogi do tanich paliw – co najmniej do jesieni sytuacja raczej się nie poprawi.

Jak oszczędzać na paliwie?

W obliczu nadchodzących podwyżek warto przypomnieć kilka sprawdzonych sposobów na zmniejszenie zużycia paliwa. Eksperci zalecają regularne sprawdzanie ciśnienia w oponach, unikanie gwałtownych przyspieszeń i hamowań oraz wyłączanie silnika podczas dłuższych postojów. Również korzystanie z aplikacji porównujących ceny na stacjach w okolicy może przynieść realne oszczędności – różnice sięgają nawet 20 groszy na litrze między poszczególnymi punktami.

Niektórzy kierowcy rozważają także przejście na tańsze paliwa alternatywne, takie jak LPG czy auta elektryczne, jednak w przypadku tych ostatnich wciąż barierą jest wysoka cena zakupu i ograniczona infrastruktura ładowania.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć