Dubajska czekolada pod lupą inspektorów
Popularność tzw. dubajskiej czekolady, którą w ostatnich miesiącach rozsławiły media społecznościowe, skłoniła Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) do przeprowadzenia szczegółowych kontroli. Wyniki badań, które trafiły do opinii publicznej, ujawniły szereg nieprawidłowości w składzie i oznakowaniu wyrobów dostępnych w polskich sklepach, cukierniach i punktach gastronomicznych.
Co wykazały badania?
Inspektorzy sprawdzili kilkadziesiąt partii czekolad, zarówno tych reklamowanych jako produkt z Dubaju, jak i innych wyrobów czekoladowych. W wielu przypadkach stwierdzono rozbieżności między deklarowanym a rzeczywistym składem. Zdarzały się sytuacje, w których produkt nazywany „czekoladą” zawierał zaledwie kilka procent masy kakaowej, a resztę stanowiły tanie tłuszcze roślinne, cukier i emulgatory. W skrajnych przypadkach w ogóle nie wykryto obecności masła kakaowego, co jest podstawowym wymogiem dla mlecznej i gorzkiej czekolady.
„Konsumenci często kierują się modą i atrakcyjnym opakowaniem, nie zwracając uwagi na etykietę. Niestety, wielu producentów wykorzystuje tę naiwność, oferując produkt o niskiej jakości za wysoką cenę” – komentuje wyniki kontroli rzecznik IJHARS.
Skala problemu i konsekwencje dla rynku
Według danych IJHARS, aż 40% przebadanych próbek czekolad nie spełniało wymogów jakości handlowej. To oznacza, że klienci, płacąc nawet kilkadziesiąt złotych za tabliczkę, często kupują produkt, który nie ma prawa nazywać się czekoladą. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło wyrobów sprzedawanych w małych sklepach, na targowiskach oraz w internetowych platformach handlowych. Eksperci przypominają, że zgodnie z polskim prawem i unijnymi dyrektywami, aby produkt mógł nosić nazwę „czekolada”, musi zawierać co najmniej 35% całkowitej suchej masy kakaowej (w przypadku czekolady gorzkiej) i odpowiednio 25% dla czekolady mlecznej. W przypadku wyrobów, które nie spełniają tych norm, producenci powinni stosować określenia takie jak „deser czekoladowy” czy „polewa czekoladopodobna”.
Jak nie dać się oszukać?
Inspekcja apeluje do konsumentów o dokładne czytanie etykiet przed zakupem. Kluczowe jest zwrócenie uwagi na zawartość masła kakaowego, a także na to, czy producent podał pełny skład. W przypadku podejrzenia oszustwa, każdy może zgłosić sprawę do IJHARS lub rzecznika praw konsumenta. Warto również pamiętać, że najbezpieczniejszym wyborem są produkty od renomowanych producentów, którzy od lat dbają o jakość i przestrzegają norm prawnych. Kontrola ta pokazuje, że moda na egzotyczne słodycze nie zawsze idzie w parze z jakością, a świadomy wybór może uchronić przed rozczarowaniem i stratą pieniędzy.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


