Miliony polskich emerytów z niecierpliwością wyczekują jesiennego przelewu z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który w postaci czternastej emerytury ma wesprzeć ich domowe budżety. Choć w kwietniu większość uprawnionych otrzymała już trzynastkę, nadchodzące miesiące przyniosą rozczarowanie tym, którzy nie zmieszczą się w nowym progu dochodowym. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, świadczenie to przysługuje tylko osobom, których podstawowa emerytura nie przekracza określonej kwoty. W 2026 roku próg ten wynosi 2900 zł brutto miesięcznie. Oznacza to, że seniorzy pobierający wyższe świadczenia nie dostaną ani grosza z tytułu czternastki.
Jakie są zasady przyznawania czternastej emerytury?
Czternasta emerytura, podobnie jak trzynasta, jest świadczeniem dodatkowym wypłacanym raz w roku – zazwyczaj w październiku lub listopadzie. Aby ją otrzymać, emeryt lub rencista musi spełniać kryterium dochodowe: wysokość jego podstawowego świadczenia nie może przekraczać 2900 zł brutto. W przypadku przekroczenia tego limitu, dodatek jest zmniejszany według zasady „złotówka za złotówkę”, a przy dochodzie powyżej 4000 zł brutto znika całkowicie.
„To rozwiązanie budzi wiele emocji, bo dla wielu starszych osób każda dodatkowa złotówka ma znaczenie. Niestety, osoby o nieco wyższych emeryturach, które i tak często ledwo wiążą koniec z końcem, są wykluczone z tego wsparcia” – mówi dr hab. Anna Kowalska, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.
Kto konkretnie nie dostanie czternastki?
Nowy próg wypłat sprawia, że czternastej emerytury nie otrzymają przede wszystkim:
- emeryci pobierający świadczenie wyższe niż 4000 zł brutto miesięcznie,
- renciści, których renta przekracza 2900 zł brutto,
- osoby otrzymujące emerytury pomostowe lub policyjne, jeśli ich wysokość przekracza wskazany limit.
W praktyce oznacza to, że z dodatku wyłączone są osoby, które przez lata odprowadzały wyższe składki lub pracowały w szczególnych warunkach. Według danych ZUS, w 2025 roku przeciętna emerytura w Polsce wynosiła około 3500 zł brutto, co oznacza, że spora część seniorów – szacunkowo nawet 2–3 miliony osób – może nie spełnić kryterium dochodowego.
Konsekwencje dla budżetów domowych
Brak czternastej emerytury to dla wielu gospodarstw domowych poważny uszczerbek. Dodatek ten wynosi w 2026 roku 1780,96 zł brutto, co po odliczeniu składki zdrowotnej daje około 1440 zł na rękę. Dla emeryta z niskim świadczeniem to kwota pozwalająca na opłacenie rachunków czy zakup leków. Osoby z wyższymi emeryturami, choć formalnie lepiej sytuowane, często borykają się z rosnącymi kosztami utrzymania – szczególnie w dużych miastach, gdzie ceny mieszkań i usług są wyższe.
Warto dodać, że czternasta emerytura jest świadczeniem niepodlegającym egzekucji komorniczej, co dodatkowo chroni najuboższych seniorów. Jej odebranie grupie o średnich dochodach może zatem pogłębić nierówności społeczne i skłonić część emerytów do poszukiwania dodatkowych źródeł dochodu, np. pracy na pół etatu.
Co dalej? Przyszłość dodatkowych świadczeń
Eksperci wskazują, że obecny system progów dochodowych jest mało elastyczny i nie uwzględnia regionalnych różnic w kosztach życia. W miastach takich jak Warszawa czy Kraków próg 2900 zł brutto jest znacznie bardziej restrykcyjny niż na prowincji. Pojawiają się postulaty, aby w przyszłości uzależnić wysokość dodatku od miejsca zamieszkania lub od rzeczywistych potrzeb emeryta, a nie tylko od wysokości podstawowego świadczenia.
Na razie jednak seniorzy muszą liczyć się z tym, że jeśli ich emerytura przekracza 4000 zł brutto, czternastka nie trafi na ich konto. Warto śledzić komunikaty ZUS oraz indywidualne decyzje, ponieważ w niektórych przypadkach możliwe jest odwołanie – szczególnie gdy wysokość świadczenia wynika z błędów w wyliczeniach.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


