Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

politician interview studio

Lewica wyjaśnia kontrowersje: Celem nie jest podatek tłuszczowy, a żywność uzależniająca

Propozycja nowej daniny celowej, zgłoszona przez Lewicę pod koniec 2025 roku, wzbudziła w debacie publicznej falę komentarzy, często skupiających się na uproszczonym haśle „podatek tłuszczowy”. Rzecznik partii, Łukasz Michnik, w rozmowie z Biznes Info stanowczo wyjaśnia, że to określenie jest jedynie nazwą publicystyczną, która nie oddaje faktycznego celu legislacji.

Precyzyjny cel: żywność hiperpalatalna

Jak podkreśla Michnik, projekt ustawy ma na celu opodatkowanie żywności hiperpalatalnej, czyli wysoko przetworzonej w sposób specyficzny. „To żywność, która wykorzystuje różne psychologiczne i fizjologiczne mechanizmy sterujące przyjmowaniem pożywienia i bilansem energetycznym. Mówiąc wprost, to jest żywność uzależniająca” – tłumaczy rzecznik Lewicy. Taka definicja wykracza daleko poza samą zawartość tłuszczu, obejmując całą gamę produktów projektowanych tak, by maksymalizować przyjemność sensoryczną i prowadzić do nadmiernego spożycia.

Skala wyzwania i potencjalne skutki

Segment rynku, który miałby być objęty nową daniną, jest znaczący – stanowi blisko 30% polskiego rynku spożywczego. Eksperci oraz autorzy projektu wskazują na dwa prawdopodobne scenariusze rozwoju sytuacji. Pierwszy zakłada, że producenci, chcąc uniknąć dodatkowego obciążenia podatkowego, zdecydują się na reformulację receptur swoich produktów, redukując w nich składniki uznane za problematyczne. Drugi scenariusz przewiduje drastyczny wzrost cen dla konsumentów, sięgający w skrajnych przypadkach nawet 50%.

Podatek od niezdrowej żywności nie jest pomysłem nowym w skali globalnej. Podobne rozwiązania funkcjonują już w kilkunastu krajach, w tym w Wielkiej Brytanii (tzw. „sugar tax” na napoje słodzone), Meksyku czy niektórych stanach USA. Badania, np. te publikowane w czasopiśmie „The Lancet”, wskazują, że takie podatki mogą skutecznie zmieniać zachowania zakupowe i wpływać na poprawę zdrowia publicznego, choć ich ostateczna efektywność zależy od precyzyjnego skonstruowania i wysokości stawki.

Kontekst zdrowotny i ekonomiczny

Inicjatywa Lewicy wpisuje się w szerszą dyskusję o rosnących kosztach opieki zdrowotnej związanych z chorobami dietozależnymi, takimi jak otyłość, cukrzyca typu 2 czy choroby sercowo-naczyniowe. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, wydatki na leczenie powikłań otyłości w Polsce sięgają już miliardów złotych rocznie. „To nie jest wyłącznie kwestia wyboru konsumenta, ale także odpowiedzialności producentów za produkty, które są celowo projektowane, by być nadmiernie konsumowane” – komentuje dr hab. Anna Nowak, ekonomistka zdrowia z Uniwersytetu Warszawskiego, której opinia często pojawia się w podobnych debatach.

Projekt ustawy pozostaje na etapie prac parlamentarnych, a jego dalsze losy będą zależały od kształtu koalicji rządzącej i nastrojów społecznych. Debata wokół niego unaocznia jednak rosnące napięcie między wolnością rynku, odpowiedzialnością producentów, zdrowiem publicznym i polityką fiskalną.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć