Kontrowersje wokół rekrutacji w lubelskim magistracie
Urząd Miasta Lublin znalazł się w centrum sporu po tym, jak oficjalnie potwierdzono, że w procesach rekrutacyjnych na stanowiska urzędnicze nie jest wymagane od obywateli Ukrainy potwierdzenie znajomości języka polskiego. Decyzja ta wywołała szeroką dyskusję na temat standardów zatrudnienia w instytucjach publicznych oraz potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa.
Stanowisko urzędu i reakcja polityków
Jak wynika z informacji uzyskanych przez posłów, którzy podjęli interwencję w tej sprawie, lubelski magistrat argumentuje, że przepisy prawa nie nakładają obowiązku posiadania certyfikatu językowego dla cudzoziemców ubiegających się o pracę w administracji. W praktyce oznacza to, że urzędnik z Ukrainy może obsługiwać interesantów bez biegłej znajomości polszczyzny, co budzi obawy o skuteczność komunikacji i jakość świadczonych usług.
Według przedstawicieli opozycji, taka praktyka stoi w sprzeczności z interesem publicznym i może prowadzić do obniżenia standardów obsługi mieszkańców. Podkreślają oni, że w kraju, gdzie językiem urzędowym jest polski, znajomość języka powinna być podstawowym kryterium przyjęcia do pracy w administracji.
Bezpieczeństwo a polityka kadrowa
Dyskusję na temat zatrudniania cudzoziemców w urzędach podsycają doniesienia o aktywności obcych służb wywiadowczych na terytorium Polski. Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że dostęp do wrażliwych danych i systemów informatycznych w instytucjach państwowych powinien być ściśle kontrolowany, a procedury weryfikacyjne – zaostrzone. W tym kontekście brak wymogu językowego jest postrzegany jako jeden z wielu symptomów zaniedbań w polityce kadrowej.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2025 roku w polskich urzędach pracowało około 3,5 tysiąca cudzoziemców, z czego największą grupę stanowili obywatele Ukrainy. W większości przypadków wymagano jednak udokumentowanej znajomości języka polskiego na poziomie komunikatywnym lub zaawansowanym.
Interwencja poselska i dalsze kroki
Posłowie, którzy zgłosili sprawę, zapowiedzieli skierowanie zapytania do ministra spraw wewnętrznych i administracji o ocenę prawną oraz możliwość wprowadzenia jednolitych standardów językowych dla cudzoziemców zatrudnianych w administracji publicznej. Sprawa trafiła również do Rzecznika Praw Obywatelskich, który ma zbadać, czy praktyka lubelskiego urzędu nie narusza zasad równego traktowania i dostępu do usług publicznych.
W odpowiedzi na krytykę, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Lublin zapewnił, że każdy kandydat przechodzi rozmowę kwalifikacyjną, podczas której oceniana jest jego komunikatywność. Dodał również, że urząd stara się wspierać integrację pracowników z Ukrainy poprzez organizację kursów języka polskiego.
„Nie ma przepisów, które wymagałyby od cudzoziemców przedkładania certyfikatu językowego. To, czy ktoś zna język, weryfikujemy w trakcie rozmowy. W praktyce wszyscy zatrudnieni Ukraińcy posługują się polskim na poziomie umożliwiającym wykonywanie obowiązków” – przekazał w oficjalnym stanowisku lubelski magistrat.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


