Minister Energii Miłosz Motyka ogłosił decyzję o wprowadzeniu sztywnych limitów cen detalicznych paliw, które wejdą w życie w środę 6 maja. Decyzja ta kładzie kres spekulacjom na rynku i ma na celu ochronę kierowców przed gwałtownymi wzrostami kosztów tankowania.
Nowe limity cen paliw
Zgodnie z komunikatem resortu, maksymalna cena benzyny bezołowiowej Pb95 nie przekroczy 6,50 zł za litr, a oleju napędowego – 6,40 zł za litr. Autogaz (LPG) pozostanie na poziomie nie wyższym niż 3,20 zł za litr. Limity te będą obowiązywać przez najbliższe 30 dni, z możliwością przedłużenia w zależności od sytuacji rynkowej.
Kontekst i przyczyny
Decyzja rządu jest odpowiedzią na rosnące ceny surowców na rynkach światowych oraz osłabienie złotego wobec dolara. W ostatnich tygodniach ceny paliw na stacjach benzynowych wzrosły średnio o 15–20 groszy na litrze, co wywołało niepokój wśród kierowców i przedsiębiorców transportowych.
„Nie możemy pozwolić, by wahania rynkowe uderzały w budżety Polaków. Wprowadzenie maksymalnych cen to krok w stronę stabilizacji i ochrony konsumentów” – powiedział minister Motyka podczas briefingu prasowego.
Skutki dla kierowców i branży transportowej
Eksperci przewidują, że ograniczenie cen paliw może przynieść krótkoterminową ulgę, ale w dłuższej perspektywie może wpłynąć na rentowność stacji paliw i ograniczyć dostępność niektórych rodzajów paliw. Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), w 2025 roku średnie marże detaliczne na stacjach spadły już o 8% z powodu rosnących kosztów zakupu surowca.
Porównanie do sytuacji w innych krajach
Podobne rozwiązania wprowadziły już Węgry i Czechy, gdzie maksymalne ceny paliw obowiązują od początku 2025 roku. W Polsce, według analityków, takie działanie może być tymczasowe, ale konieczne do czasu ustabilizowania się sytuacji na globalnych rynkach energetycznych.
Co dalej?
Minister Motyka zapowiedział, że rząd będzie monitorować sytuację i w razie potrzeby przedłuży obowiązywanie limitów. Kierowcy planujący dłuższe trasy w maju powinni jednak rozważyć zatankowanie jeszcze przed 6 maja, aby skorzystać z obecnych, nieco niższych cen.
Foto: images.pexels.com

