Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

Motoryzacja w kryzysie: do 2026 roku może zniknąć 225 tysięcy miejsc pracy

Niemiecki przemysł samochodowy, który przez dekady był synonimem europejskiej stabilności i dobrobytu, stoi w obliczu bezprecedensowego kryzysu. Według najnowszych analiz rynkowych, do 2026 roku sektor ten może stracić nawet 225 tysięcy etatów. To nie tylko cios dla gospodarki naszych zachodnich sąsiadów, ale także poważne zagrożenie dla polskich podwykonawców, którzy są głęboko zintegrowani z łańcuchem dostaw niemieckich koncernów.

Głównymi przyczynami tej dramatycznej sytuacji są trzy zjawiska: gwałtowna transformacja w kierunku elektromobilności, rosnące koszty energii i surowców oraz zmieniające się preferencje konsumentów. Producenci tacy jak Volkswagen, BMW czy Mercedes-Benz zmuszeni są do restrukturyzacji, która w praktyce oznacza likwidację stanowisk w działach związanych z silnikami spalinowymi i tradycyjnymi skrzyniami biegów.

– To, co obserwujemy, to nie tylko chwilowa korekta, lecz fundamentalna przebudowa całej branży. Firmy, które nie dostosują się do wymogów elektromobilności i cyfryzacji, po prostu znikną z rynku – mówi dr Andreas Müller, ekonomista z Instytutu Ifo w Monachium.

Skutki tych zmian odczują także polskie fabryki komponentów. Wiele zakładów w województwie śląskim, dolnośląskim czy wielkopolskim produkuje elementy do silników Diesla i układów wydechowych. W przypadku dalszego spadku zamówień, tysiące pracowników w Polsce może stracić zatrudnienie. W 2023 roku wartość polskiego eksportu części samochodowych do Niemiec przekroczyła 40 miliardów złotych.

Analitycy podkreślają, że kluczowe będzie wsparcie rządów w przekwalifikowaniu pracowników. Bez odpowiednich programów szkoleniowych, wielu specjalistów od mechaniki precyzyjnej czy obróbki metali może mieć trudności ze znalezieniem nowej pracy w sektorze baterii czy oprogramowania. W Niemczech już uruchomiono fundusz na kwotę 5 miliardów euro na transformację regionów zależnych od motoryzacji, jednak podobne działania w Polsce są dopiero w fazie planowania.

Eksperci ostrzegają, że nadchodząca fala zwolnień może być największą w historii europejskiej motoryzacji od czasu kryzysu naftowego w latach 70. XX wieku. Wówczas również doszło do masowych redukcji etatów, ale obecna sytuacja jest o tyle groźniejsza, że dotyczy nie tylko produkcji, ale także całego ekosystemu dostawców i serwisu.

Nieuchronność zmian wydaje się przesądzona. Kluczowe pytanie brzmi: czy polskie firmy i pracownicy zdążą się do nich przygotować, zanim pociąg transformacji odjedzie bez nich?

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć