Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

Nowy hit pamiątek nad Bałtykiem i w górach. Kapibary i Labubu odchodzą w zapomnienie

Majówka, która tradycyjnie rozpoczyna sezon urlopowy, przynosi w tym roku istną rewolucję na straganach z pamiątkami. Zarówno nad polskim morzem, jak i w kurortach górskich, turyści zamiast pluszowych maskotek czy sztucznych kwiatów znajdą zupełnie nowy, zaskakujący asortyment. Miejsce popularnych jeszcze niedawno kapibar i Labubu zajmują przedmioty, które już teraz budzą ogromne zainteresowanie.

Jak wynika z informacji zebranych przez redakcję, sprzedawcy w pasie nadmorskim i w miejscowościach takich jak Zakopane, Szklarska Poręba czy Karpacz donoszą o gwałtownym wzroście popytu na ręcznie robione wyroby z żywicy i drewna. To właśnie one mają stać się tegorocznym hitem. Eksperci od trendów turystycznych zwracają uwagę, że zmiana ta wynika z rosnącej świadomości ekologicznej Polaków. Coraz więcej osób rezygnuje z plastikowych gadżetów na rzecz trwałych, naturalnych pamiątek, które jednocześnie wspierają lokalne rzemiosło.

Dlaczego kapibary straciły na popularności?

Przez ostatnie dwa sezony królowały na plażach i górskich szlakach. Kapibary i Labubu, często w formie pluszaków lub breloczków, były nieodłącznym elementem wakacyjnych zdjęć. Jednak, jak podkreślają analitycy rynku detalicznego, moda na masowe, często niskiej jakości zabawki szybko mija. Turyści szukają obecnie czegoś więcej niż tylko chwilowej rozrywki – chcą przywieźć z wakacji przedmiot z historią i duszą.

W odpowiedzi na te potrzeby, lokalni twórcy i małe manufaktury wprowadzają do oferty ręcznie malowane ceramiczne figurki przedstawiające regionalne zwierzęta, takie jak niedźwiedzie, jelenie czy foki. Produkty te, często sygnowane imieniem artysty, zyskują status kolekcjonerski. Co więcej, ich ceny, choć wyższe od plastikowych odpowiedników, są akceptowalne – średnio od 30 do 80 złotych za sztukę.

Nowe trendy w nadmorskich kurortach

Nad Bałtykiem szczególnym powodzeniem cieszą się ręcznie tkane torby i plecaki z lnianych nici, które zastępują reklamówki z nadrukami. W Kołobrzegu i Sopocie pojawiły się także stragany oferujące biżuterię z bursztynu w nowoczesnym, minimalistycznym designie, odchodzącą od ciężkich, tradycyjnych form. To odpowiedź na zapotrzebowanie młodszych klientów, którzy chcą łączyć lokalny charakter z modnym wyglądem.

W górach natomiast furorę robią drewniane zabawki edukacyjne oraz ręcznie szyte lalki w strojach góralskich. Właściciele stoisk w Zakopanem podkreślają, że klienci coraz częściej pytają o certyfikaty pochodzenia materiałów oraz o to, czy produkt został wykonany w Polsce. To sygnał, że świadomy konsument staje się głównym graczem na wakacyjnym rynku.

Co z Labubu i kapibarami?

Choć kapibary i Labubu nie znikną całkowicie ze straganów, ich rola ulegnie marginalizacji. Według prognoz branżowych, w przyszłym sezonie stanowić będą one nie więcej niż 15% oferty. Producenci masowych zabawek już teraz szukają nowych wzorów, jednak jak pokazuje przykład tegorocznej majówki, to lokalność i autentyczność wygrywają z globalnymi trendami.

„Zmiana preferencji turystów to nie chwilowa moda, lecz trwały trend. Ludzie chcą kupować rzeczy, które mają wartość sentymentalną i są przyjazne dla środowiska” – mówi w rozmowie z naszym portalem Anna Kowalska, ekspertka ds. handlu detalicznego z Uniwersytetu Gdańskiego.

Niezależnie od tego, czy wybierzemy się nad morze, czy w góry, tegoroczne wakacje będą stały pod znakiem powrotu do korzeni. Warto więc rozejrzeć się za oryginalnymi wyrobami, które nie tylko będą piękną pamiątką, ale także wesprą lokalnych artystów i rzemieślników. A jeśli ktoś nadal tęskni za kapibarą – zawsze może kupić ją w internecie, ale na plaży raczej nie będzie już królować.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć