Już w 2026 roku część Polek może spodziewać się urzędowego wezwania do stawienia się przed komisją wojskową. To efekt zaostrzenia polityki rezerwowej państwa, które w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej przyspiesza aktualizację ewidencji osób zdolnych do służby. Dotychczas obowiązek ten kojarzono głównie z mężczyznami, jednak coraz częściej na celowniku wojskowych komend uzupełnień znajdują się kobiety posiadające kluczowe kwalifikacje.
Kto konkretnie może otrzymać wezwanie?
Zgodnie z przepisami, wezwania do stawienia się przed wojskową komisją lekarską nie są już zarezerwowane wyłącznie dla mężczyzn. Kobiety, które ukończyły studia na kierunkach uznawanych za przydatne w siłach zbrojnych – np. medycyna, informatyka, inżynieria, logistyka czy języki obce – mogą zostać objęte obowiązkiem stawiennictwa. Dotyczy to zwłaszcza pań w wieku od 18 do 60 lat, które nie były dotąd weryfikowane pod kątem zdolności do służby.
Kary za niestawiennictwo – srogie i nieuchronne
Zlekceważenie wezwania do komisji wojskowej niesie ze sobą poważne konsekwencje. Osoba, która nie stawi się w wyznaczonym terminie bez usprawiedliwienia, może zostać ukarana grzywną w wysokości od 1000 do nawet 50 000 złotych. W skrajnych przypadkach sprawa trafia do sądu, który może orzec karę ograniczenia wolności. Co istotne, przepisy nie różnicują kar ze względu na płeć – zarówno mężczyźni, jak i kobiety podlegają tym samym sankcjom.
Dlaczego rząd wprowadza takie zmiany?
Według ekspertów, decyzja o rozszerzeniu obowiązku stawiennictwa na kobiety wynika z potrzeby zwiększenia liczby wyszkolonych rezerw osobowych. W sytuacji, gdy armia zawodowa liczy około 150 tysięcy żołnierzy, a rezerwy pasywne są niewystarczające, państwo musi sięgnąć po wszystkie dostępne zasoby. „Bezpieczeństwo narodowe opiera się na gotowości całego społeczeństwa. Kobiety z wykształceniem technicznym czy medycznym stanowią ogromny potencjał, który dotąd był pomijany” – tłumaczy w rozmowie z nami były oficer sztabowy, płk rez. Andrzej Kowalski.
Jak przygotować się na wezwanie?
Osoby, które otrzymają urzędowe pismo, powinny niezwłocznie skontaktować się z właściwą Wojskową Komendą Uzupełnień (WKU). Wezwanie zawiera dokładną datę, godzinę i adres stawiennictwa. Należy zabrać ze sobą dowód osobisty, dokumentację medyczną oraz ewentualne zaświadczenia o zatrudnieniu lub nauce. W przypadku uzasadnionej nieobecności (np. choroba, pobyt za granicą) trzeba przedstawić stosowne zaświadczenie w ciągu 7 dni od terminu wezwania.
Eksperci radzą, aby nie bagatelizować sprawy. Nawet jeśli kobieta nie planuje służby wojskowej, samo stawiennictwo przed komisją nie oznacza automatycznego wcielenia do armii – to jedynie weryfikacja stanu zdrowia i kwalifikacji. Dopiero po pozytywnym przejściu badań i wyrażeniu zgody możliwe jest skierowanie do służby przygotowawczej.
Foto: images.pexels.com

