Bezpłatna opieka zdrowotna w ramach NFZ jest w Polsce traktowana jako jedno z podstawowych praw obywatelskich. Jednak gdy konieczna staje się dłuższa hospitalizacja bliskiej osoby, na jaw wychodzą dodatkowe, często zaskakujące wydatki. Jednym z nich są opłaty za parkowanie na szpitalnych parkingach, które w niektórych przypadkach potrafią być wyższe niż w komercyjnych strefach płatnego parkowania w centrach największych miast.
Koszty, które mogą zaskoczyć
Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez media, stawki za postój w placówkach medycznych bywają nie tylko wysokie, ale również nieprzewidywalne. W niektórych szpitalach pierwsza godzina parkowania kosztuje nawet kilkanaście złotych, a dobowa opłata może sięgać kilkudziesięciu złotych. Dla rodzin, które codziennie odwiedzają pacjenta przez tydzień czy dwa, oznacza to wydatek rzędu kilkuset złotych – sumę, która dla wielu gospodarstw domowych stanowi poważne obciążenie budżetu.
Dlaczego parkingi przy szpitalach są tak drogie?
Eksperci zwracają uwagę na kilka przyczyn. Po pierwsze, szpitale często zlecają zarządzanie parkingami firmom zewnętrznym, które nastawione są na maksymalizację zysku. Po drugie, miejsca parkingowe przy dużych placówkach medycznych są ograniczone, a popyt – ogromny. W efekcie ceny kształtują się na zasadzie rynkowej, a nie społecznej odpowiedzialności. Dla porównania, w płatnych strefach parkowania w ścisłym centrum Warszawy stawki za godzinę wynoszą zwykle od 4 do 6 złotych, podczas gdy przy niektórych szpitalach sięgają 10–15 złotych za godzinę.
Reakcje pacjentów i organizacji
Problem ten jest coraz częściej podnoszony przez organizacje pacjenckie i Rzecznika Praw Pacjenta. Wskazują one, że dostęp do opieki zdrowotnej nie powinien być utrudniany przez dodatkowe bariery finansowe, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Postuluje się wprowadzenie rozwiązań takich jak darmowe parkowanie dla rodzin długoterminowo hospitalizowanych pacjentów, czy choćby znaczące obniżenie stawek.
Przykłady z kraju
W wielu polskich miastach – od Gdańska przez Łódź po Kraków – mieszkańcy skarżą się na wygórowane opłaty. W jednym z warszawskich szpitali klinicznych doba parkowania kosztuje 60 złotych, co przy dwutygodniowym pobycie pacjenta daje kwotę 840 złotych. To więcej niż wynosi miesięczny bilet komunikacji miejskiej w stolicy. Z kolei w szpitalu w Poznaniu pierwsze 30 minut jest darmowe, ale już każda kolejna godzina to wydatek 8 złotych.
Co dalej?
Problem opłat parkingowych przy szpitalach nie jest nowy, ale w ostatnich miesiącach zyskał na znaczeniu w debacie publicznej. Część samorządów i dyrekcji szpitali decyduje się na wprowadzenie ulg dla osób z niepełnosprawnościami lub dla tych, którzy przebywają na oddziałach przez wiele dni. Niestety, wciąż brakuje jednolitych, ogólnokrajowych przepisów, które regulowałyby tę kwestię, pozostawiając decyzje poszczególnym placówkom. Dla wielu rodzin oznacza to konieczność planowania dodatkowych wydatków w i tak trudnym czasie choroby bliskich.
„Opłaty za parkingi przy szpitalach to ukryty podatek od choroby. Rodziny pacjentów są zmuszane do płacenia wysokich kwot w momencie, gdy ich uwaga skupiona jest na zdrowiu najbliższych, a nie na finansach” – mówi przedstawiciel jednej z organizacji pacjenckich.
Foto: images.pexels.com

