Kolejna okazja do odpoczynku w maju
Choć tradycyjna majówka przypadająca na początku maja już za nami, wiele polskich rodzin ma właśnie teraz szansę na kilkudniowy wypoczynek w znacznie korzystniejszych cenach. Nadchodzący tydzień przynosi nieoczywistą przerwę w nauce, która dla wielu może stać się impulsem do budżetowej ucieczki z miasta – bez konieczności rywalizacji o wolne leżaki czy zatłoczone atrakcje turystyczne.
Dlaczego ceny są niższe?
Głównym powodem atrakcyjnych stawek jest fakt, że termin ten nie jest jeszcze uznawany za szczyt sezonu turystycznego. Hotele i pensjonaty, które w czasie majówki notowały obłożenie sięgające 90–100%, teraz oferują pakiety nawet o 20–30% tańsze. Według danych Polskiej Organizacji Turystycznej, średnia cena noclegu w obiektach trzygwiazdkowych w połowie maja jest o około 80 zł niższa niż w pierwszych dniach miesiąca.
Zmiana nawyków Polaków
„Coraz więcej osób decyduje się na przesunięcie wypoczynku na drugą połowę maja, aby uniknąć tłumów i przepłacania. To efekt większej świadomości konsumenckiej i elastyczności w planowaniu urlopów” – mówi ekspert rynku turystycznego, dr Anna Kowalska z Uniwersytetu Warszawskiego.
Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród użytkowników portali rezerwacyjnych wskazują, że aż 35% badanych planuje w tym roku skorzystać z długiego weekendu przypadającego na 15–18 maja. Dla porównania, w 2024 roku odsetek ten wynosił 22%.
Dla kogo ten termin?
Długi weekend w połowie maja to doskonała okazja dla rodzin z dziećmi, które mogą połączyć wypoczynek z wolnym od szkoły, a także dla par szukających spokojniejszych warunków. Popularne kierunki to polskie góry – zwłaszcza Bieszczady i Sudety – oraz wybrzeże Bałtyku, gdzie wiosenna pogoda często sprzyja spacerom, a ceny apartamentów są niższe niż w lipcu czy sierpniu.
Podsumowanie
Majowy długi weekend poza główną majówką to nie tylko okazja do zaoszczędzenia, ale także do odkrycia Polski w mniej zatłoczonej odsłonie. Eksperci radzą, aby rezerwacji dokonywać z wyprzedzeniem, gdyż atrakcyjne oferty szybko się wyprzedają. Trend przesuwania urlopów na mniej oczywiste terminy może w kolejnych latach stać się stałym elementem polskiego krajobrazu turystycznego.
Foto: images.pexels.com

