Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

Polski rynek pracy kurczy się w zastraszającym tempie. Ekspert wyjaśnia, dlaczego w 2026 roku możesz nie dostać awansu

Polska gospodarka mierzy się z bezprecedensowym wyzwaniem demograficznym. Z rynku pracy każdego roku ubywa około 250 tysięcy osób, co – jak wskazują analitycy – w dłuższej perspektywie uderzy w najbardziej wykwalifikowaną część społeczeństwa. Paradoksalnie, to właśnie osoby z wyższym wykształceniem mogą odczuć skutki tego zjawiska najdotkliwiej.

Brak rąk do pracy fizycznej paraliżuje rozwój kadry kierowniczej

Według Kamila Sobolewskiego, Głównego Ekonomisty Pracodawców RP, kluczowym problemem jest nie tyle ogólny niedobór pracowników, ile strukturalny brak chętnych do wykonywania prostych, fizycznych zajęć. Firmy, aby utrzymać ciągłość produkcji i usług, zmuszone są przekierowywać zasoby kadrowe i finansowe na zatrudnianie oraz szkolenie osób do tych stanowisk. W efekcie środki przeznaczane dotychczas na rozwój menedżerów i specjalistów zostają zamrożone.

– Przedsiębiorcy stoją przed dylematem: inwestować w nowe stanowiska kierownicze czy utrzymać podstawową działalność. W obliczu kurczącej się puli kandydatów do prac fizycznych, wybór jest niestety oczywisty – mówi w rozmowie z BiznesInfo.pl Kamil Sobolewski.

Ekspert przewiduje, że przełom 2026 roku przyniesie całkowite zahamowanie tworzenia nowych etatów na szczeblach średniego i wyższego zarządzania. To z kolei oznacza, że wielu ambitnych pracowników, liczących na awans finansowy i stanowiskowy, może spotkać rozczarowanie.

Ukryte koszty pracodawców i stagnacja płac

Koszty związane z rotacją i rekrutacją pracowników fizycznych rosną lawinowo. Pracodawcy, aby przyciągnąć i utrzymać personel, oferują wyższe wynagrodzenia oraz dodatkowe benefity. Te wydatki, choć konieczne, uszczuplają budżety firm, które w innych okolicznościach mogłyby zostać przeznaczone na podwyżki dla kadry specjalistycznej. W rezultacie, jak podkreśla Sobolewski, wiele firm wstrzymuje na stałe systemowe podwyżki płac dla pracowników umysłowych.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają trend spadkowy liczby osób w wieku produkcyjnym. W ciągu ostatnich pięciu lat ubyło ich już ponad 800 tysięcy. Przy utrzymaniu obecnego tempa, w 2026 roku deficyt wyniesie kolejne ćwierć miliona. To sprawia, że mówi się już o „nowej erze bezrobocia”, w której paradoksalnie brakuje rąk do pracy, ale jednocześnie część wysoko wykwalifikowanych osób zmuszona jest podejmować zatrudnienie poniżej swoich kwalifikacji.

Jak przetrwać na zmieniającym się rynku?

Eksperci radzą, aby w obliczu tych zmian pracownicy nie polegali wyłącznie na awansach wewnątrz organizacji, ale aktywnie rozwijali kompetencje przyszłości, takie jak zarządzanie zespołami zdalnymi, analityka danych czy obsługa zautomatyzowanych procesów. Kluczowa może okazać się również gotowość do zmiany branży lub podjęcia pracy w sektorach mniej dotkniętych niedoborem kadr.

Zdaniem Sobolewskiego, firmy, które w odpowiednim momencie zainwestują w automatyzację prostych procesów i podniosą efektywność pracy, będą w stanie odciążyć swoją kadrę kierowniczą i przywrócić możliwości awansu. Jednak w skali makro, bez zmian w polityce migracyjnej i prorodzinnej, sytuacja na polskim rynku pracy będzie się pogłębiać.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć