Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

Pracownicy Dino Polska ogłaszają trzydniowy protest. Zarząd nie stawił się na negocjacjach

Sieć handlowa Dino Polska, znana z dynamicznego rozwoju i silnej pozycji na polskiej giełdzie, mierzy się z najpoważniejszym kryzysem w swojej historii. Napięcie między pracownikami a zarządem przerodziło się w otwarty konflikt, który może doprowadzić do strajku generalnego. Związkowcy wyznaczyli już konkretne daty trzydniowego protestu, który odbędzie się pod siedzibą firmy.

Według informacji przekazanych przez organizatorów, demonstracja ma potrwać trzy dni. Pracownicy domagają się podwyżek płac, poprawy warunków zatrudnienia oraz wprowadzenia stałych umów o pracę dla wszystkich zatrudnionych. Zarząd Dino Polska, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie stawił się na mediacje, co zdaniem protestujących jest dowodem lekceważenia ich postulatów.

Kontekst konfliktu w Dino Polska

Dino Polska od lat notuje imponujące wyniki finansowe, jednak pracownicy wskazują, że nie przekłada się to na ich zarobki. W branży handlowej średnie wynagrodzenie w 2025 roku wynosiło około 4500 zł brutto, podczas gdy w Dino – według danych związkowych – często nie przekracza 4000 zł. Dodatkowo, wiele osób pracuje na umowach cywilnoprawnych, co pozbawia ich prawa do urlopu czy chorobowego.

„Nie chcemy blokować sklepów, ale zarząd nie zostawił nam wyboru. Od miesięcy prosimy o dialog, a spotykamy się z milczeniem” – mówi jeden z liderów protestu, który pragnie zachować anonimowość.

Reakcja zarządu i możliwe skutki

Zarząd Dino Polska na razie nie wydał oficjalnego oświadczenia w sprawie protestu. Analitycy rynku ostrzegają, że długotrwały strajk może odbić się na notowaniach spółki oraz dostępności towarów w sklepach, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie sieć ma dominującą pozycję. Podobne protesty w innych firmach handlowych, jak np. w 2023 roku w Biedronce, pokazały, że presja pracowników może przynieść realne zmiany – wówczas sieć zgodziła się na podwyżki i poprawę warunków.

Eksperci podkreślają, że sytuacja w Dino jest testem dla całej branży. Jeśli pracownikom uda się wywalczyć lepsze warunki, może to zachęcić do podobnych działań w innych sieciach. Z kolei opór zarządu może doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu, włącznie z blokadami dostaw.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć