Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

invasive knotweed plant

Rdestowiec ostrokończysty – piękny, ale niebezpieczny gość w ogrodzie

Polacy coraz więcej uwagi poświęcają swoim ogrodom, traktując je jako miejsce relaksu i wizytówkę domu. Inwestycje w zieleń sięgają miliardów złotych rocznie. Wśród wielu atrakcyjnych roślin ozdobnych kryje się jednak gatunek, który z pozoru niewinny, może stać się źródłem poważnych kłopotów prawnych i finansowych.

Inwazyjny gatunek obcy w polskim prawie

Mowa o rdestowcu ostrokończystym (Reynoutria japonica), roślinie pochodzącej z Azji, która w Polsce została uznana za inwazyjny gatunek obcy. Zgodnie z ustawą o gatunkach obcych, posiadanie, hodowanie, rozmnażanie czy wprowadzanie do środowiska takich organizmów jest prawnie zabronione. Naruszenie tych przepisów wiąże się z dotkliwymi konsekwencjami.

Kary, które mogą zrujnować budżet

Właściciel posesji, na której stwierdzono obecność rdestowca, może zostać ukarany grzywną. Jej wysokość, zgodnie z prawem, może sięgać nawet miliona złotych. W skrajnych przypadkach, szczególnie gdy działanie było umyślne i spowodowało znaczną szkodę w środowisku, sprawca może nawet odpowiadać przed sądem karnym, co grozi karą pozbawienia wolności.

„Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Sadzą rdestowiec, bo szybko rośnie, tworzy gęste zielone ściany i jest mało wymagający. Nie wiedzą, że łamią prawo i narażają się na ogromne koszty jego usunięcia” – komentuje dr Anna Zielińska, ekspertka ds. ochrony roślin z Uniwersytetu Przyrodniczego. Usunięcie dojrzałego stanowiska tej rośliny jest niezwykle trudne i kosztowne, ponieważ jej system korzeniowy (kłącza) sięga nawet na głębokość trzech metrów i jest wyjątkowo odporny.

Dlaczego rdestowiec jest tak groźny?

Problem z rdestowcem polega na jego niepohamowanej ekspansywności. Roślina ta wypiera rodzime gatunki, degradując lokalne ekosystemy. Jej korzenie są na tyle silne, że potrafią uszkadzać fundamenty budynków, płyty chodnikowe i instalacje podziemne, co generuje dodatkowe, bardzo wysokie koszty napraw infrastruktury. Szacuje się, że walka z inwazyjnymi gatunkami roślinnymi kosztuje kraje Unii Europejskiej miliardy euro rocznie.

Co zrobić, jeśli mamy go w ogrodzie?

Jeśli rdestowiec rośnie na naszej działce, powinniśmy podjąć działania zmierzające do jego całkowitej i bezpiecznej eliminacji. Najlepiej skontaktować się z profesjonalną firmą zajmującą się usuwaniem roślin inwazyjnych lub z lokalnym wydziałem ochrony środowiska, który może udzielić wskazówek. Ważne jest, aby nie wyrzucać fragmentów rośliny na kompost czy do przydomowego ogrodu, gdyż nawet mały kawałek kłącza może dać początek nowej kolonii. Odpady należy utylizować jako zielone, informując zakład o ich charakterze.

Wybór roślin do ogrodu powinien być przemyślany nie tylko pod kątem estetyki, ale także odpowiedzialności ekologicznej i prawnej. Zamiast inwazyjnego rdestowca, warto posadzić rodzime, szybko rosnące pnącza, takie jak winobluszcz czy powojnik, które są bezpieczne dla otoczenia i prawa.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć