Wymiar sprawiedliwości po stronie emeryta
Pan Andrzej, były górnik, który przez wiele lat pobierał wcześniejszą emeryturę, a po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego oczekiwał wyższego świadczenia, doczekał się prawomocnego wyroku na swoją korzyść. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych bezprawnie pomniejszał jego kapitał początkowy, co skutkowało zaniżeniem podstawy wymiaru nowej emerytury. W efekcie senior otrzymał jednorazowe wyrównanie w wysokości około 18 tys. zł, a jego comiesięczne świadczenie wzrosło o blisko 400 zł.
Systemowy problem zaniżania kapitału emerytalnego
Jak wynika z danych przedstawionych przez Rzecznika Praw Obywatelskich, podobne nieprawidłowości dotykają tysięcy Polaków, którzy przeszli z wcześniejszej emerytury na emeryturę powszechną. ZUS stosował w takich przypadkach tzw. mechanizm „odejmowania” składek, które były już wykorzystane do wyliczenia wcześniejszego świadczenia. Eksperci wskazują, że było to działanie niezgodne z art. 25 ust. 1 ustawy emerytalnej, który nakazuje obliczanie nowego świadczenia na podstawie pełnego kapitału zgromadzonego na koncie ubezpieczonego.
„To precedensowy wyrok, który może otworzyć drogę do masowych pozwów. Seniorzy, którzy czują się pokrzywdzeni, powinni jak najszybciej skonsultować się z prawnikiem i złożyć wniosek o ponowne przeliczenie emerytury” – komentuje adwokat Anna Kowalska, specjalizująca się w sprawach z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych.
Jak dochodzić swoich praw?
Procedura jest stosunkowo prosta, ale wymaga cierpliwości. Należy złożyć wniosek do ZUS o ponowne obliczenie emerytury, a w przypadku odmowy – skierować sprawę do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Warto przy tym zebrać dokumentację potwierdzającą okresy składkowe i nieskładkowe oraz zaświadczenia o wysokości wynagrodzeń z poprzednich lat. Średni czas rozpatrywania sprawy w sądzie pierwszej instancji wynosi około 12 miesięcy.
Przypadek pana Andrzeja pokazuje, że walka o sprawiedliwe świadczenie może się opłacić. W skali całego kraju, jeśli podobne roszczenia zgłosi choćby 10% uprawnionych, ZUS może być zmuszony do wypłaty setek milionów złotych wyrównań. Resort rodziny, pracy i polityki społecznej zapowiedział już analizę skali zjawiska, ale na razie nie podjął żadnych działań systemowych.
Foto: images.pexels.com

