Chorwacja, od lat jeden z najchętniej wybieranych kierunków wakacyjnych przez Polaków, wprowadza coraz bardziej rygorystyczne przepisy drogowe. Osoby, które nie dostosują się do lokalnych regulacji, muszą liczyć się z mandatami sięgającymi nawet 11,5 tys. złotych, a w skrajnych przypadkach – z kilkudniowym aresztem. To efekt wzmożonych kontroli policji, która szczególnie w sezonie turystycznym nie wykazuje pobłażania wobec przyjezdnych.
Jakie wykroczenia są najsurowiej karane?
Według chorwackiego taryfikatora mandatów, najwyższe kary dotyczą przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h, jazdy po alkoholu (powyżej 0,5 promila) oraz niezatrzymania się na wezwanie policji. W takich przypadkach funkcjonariusze mogą nałożyć grzywnę w wysokości od 5 do 10 tysięcy euro, co w przeliczeniu daje kwoty od 22 do 44 tysięcy złotych. Maksymalna kara 11,5 tys. złotych dotyczy jednak konkretnych przewinień, takich jak korzystanie z telefonu podczas jazdy czy nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu.
Dlaczego Chorwacja zaostrza przepisy?
Wprowadzenie surowszych sankcji ma związek z rosnącą liczbą wypadków drogowych z udziałem turystów. W 2025 roku na chorwackich drogach zginęło łącznie 275 osób, z czego niemal 40% stanowili obcokrajowcy. Lokalne władze argumentują, że wysokość mandatów ma działać odstraszająco i poprawić bezpieczeństwo na wąskich, nadmorskich trasach, które często są nieprzystosowane do dużego natężenia ruchu w sezonie letnim.
Eksperci ds. ruchu drogowego zwracają uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach Unii Europejskiej, np. we Włoszech czy Francji, gdzie kary za przekroczenie prędkości w strefach zabudowanych sięgają kilku tysięcy euro. Chorwacja postanowiła pójść o krok dalej, wprowadzając możliwość tymczasowego aresztowania kierowców stwarzających bezpośrednie zagrożenie na drodze.
Co radzą polskie biura podróży?
Polscy touroperatorzy, tacy jak Itaka czy Rainbow Tours, zalecają swoim klientom dokładne zapoznanie się z przepisami obowiązującymi w Chorwacji jeszcze przed wyjazdem. Szczególną uwagę zwraca się na ograniczenia prędkości (50 km/h w terenie zabudowanym, 90 km/h poza nim, 130 km/h na autostradach) oraz obowiązek używania świateł mijania przez całą dobę – od listopada do marca. W przypadku kontroli, turyści powinni okazać dokumenty w języku angielskim lub niemieckim, a w razie sporu – skorzystać z pomocy tłumacza, którego koszt pokrywa strona przegrywająca.
Warto również pamiętać, że chorwacka policja ma prawo zatrzymać pojazd na 48 godzin, jeśli kierowca nie jest w stanie uiścić mandatu na miejscu. W praktyce oznacza to, że turyści często muszą zostawić depozyt w wysokości grzywny, co może znacząco uszczuplić wakacyjny budżet.
Podsumowanie
Planując urlop nad Adriatykiem, warto poświęcić chwilę na przypomnienie sobie lokalnych przepisów. Wysokie kary i zero tolerancji dla wykroczeń sprawiają, że Chorwacja przestaje być beztroskim rajem dla kierowców. Lepiej dmuchać na zimne i cieszyć się wakacjami bez nieprzyjemnych niespodzianek.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


