Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

gambling illegal market

Szara strefa hazardu w Polsce sięga 74 miliardów złotych. Eksperci alarmują

Niepokojący wzrost nielegalnego rynku gier

Według najnowszych danych opublikowanych przez firmę analityczną H2 Gambling Capital, nielegalny rynek gier hazardowych w Polsce osiągnął w 2025 roku wartość aż 74 miliardów złotych. To rekordowy poziom, który pokazuje, że obecny system regulacji i kontroli nie spełnia swojej roli. Raport został zaprezentowany 22 kwietnia podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, jednego z najważniejszych wydarzeń biznesowych w regionie.

Dlaczego szara strefa rośnie?

Eksperci wskazują na kilka kluczowych przyczyn tego zjawiska. Przede wszystkim, polskie przepisy dotyczące hazardu są jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Unii Europejskiej, co paradoksalnie skłania graczy do korzystania z ofert nielegalnych operatorów. Ponadto, dynamiczny rozwój technologii i łatwy dostęp do zagranicznych platform internetowych sprawiają, że gracze mogą omijać krajowe blokady bez większego wysiłku.

„Obecny model wyczerpał już swoje możliwości. Konieczne są pilne zmiany legislacyjne, które pozwolą na lepszą kontrolę rynku i ochronę konsumentów” – podkreślali uczestnicy kongresu w Katowicach.

Straty dla budżetu państwa i brak ochrony graczy

Konsekwencje tak dużego udziału szarej strefy są poważne. Budżet państwa traci miliardy złotych rocznie z tytułu niezapłaconych podatków i opłat koncesyjnych. Co jednak ważniejsze, miliony Polaków grających u nielegalnych operatorów są całkowicie pozbawione jakiejkolwiek ochrony prawnej. W przypadku sporów czy problemów z wypłatą wygranych, gracze nie mogą liczyć na pomoc polskich instytucji. Co więcej, hazard oferowany przez nielegalne podmioty często wiąże się z większym ryzykiem uzależnienia, ponieważ takie firmy rzadko stosują mechanizmy odpowiedzialnej gry.

Potrzeba nowego podejścia

Raport H2 Gambling Capital jednoznacznie wskazuje, że dotychczasowe metody walki z szarą strefą, oparte głównie na blokadach stron internetowych, są nieskuteczne. Specjaliści postulują wprowadzenie bardziej elastycznych regulacji, które mogłyby zachęcić graczy do korzystania z legalnych i bezpiecznych kanałów. Przykładem mogą być rynki w Wielkiej Brytanii czy Danii, gdzie po częściowej liberalizacji przepisów udało się znacząco ograniczyć szarą strefę i zwiększyć wpływy budżetowe.

Dyskusja na ten temat będzie kontynuowana podczas kolejnych sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego, a także w gremiach rządowych. Bez zdecydowanych działań, polski rynek hazardowy może stać się jeszcze bardziej podatny na działania nielegalnych operatorów, co będzie miało negatywne skutki zarówno dla finansów publicznych, jak i dla bezpieczeństwa obywateli.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć