Polski sektor przetwórstwa owocowo-warzywnego od lat stanowił istotny filar gospodarki rolno-spożywczej. Współpraca między plantatorami a zakładami produkcyjnymi była kluczem do sukcesu wielu firm. Niestety, rosnące koszty energii, surowców oraz zmieniające się preferencje konsumentów doprowadziły do upadku jednego z większych graczy na rynku. Sąd ogłosił upadłość przedsiębiorstwa, a syndyk podał już minimalną cenę wywoławczą, która dla wielu może być zaskoczeniem.
Kłopoty znanej firmy przetwórczej
Zakład, który przez dekady dostarczał na rynek mrożonki, soki i przetwory, nie zdołał udźwignąć ciężaru zadłużenia. Według danych z Krajowego Rejestru Długów, branża przetwórcza w Polsce notuje wzrost liczby niewypłacalności od 2020 roku. W przypadku tego giganta, kluczowym problemem okazał się spadek marż oraz gwałtowny wzrost cen opakowań i logistyki. Syndyk masy upadłościowej poinformował, że majątek firmy zostanie sprzedany w drodze przetargu.
„Cena minimalna za zakład wynosi około 15 milionów złotych, co jest kwotą znacznie niższą niż wartość księgowa jeszcze trzy lata temu. To efekt szybkiej deprecjacji aktywów i trudnej sytuacji rynkowej” – informuje przedstawiciel kancelarii syndyka.
Wpływ na lokalny rynek pracy i rolników
Upadek zakładu odbija się negatywnie na setkach plantatorów, którzy stracili wiarygodnego odbiorcę na swoje plony. W regionie, gdzie firma działała, bezrobocie może wzrosnąć o kilka punktów procentowych. Lokalne władze rozważają interwencję w celu uruchomienia programów pomocowych dla byłych pracowników oraz wsparcia dla rolników poszukujących nowych rynków zbytu. Eksperci podkreślają, że podobne przypadki mogą się powtarzać, jeśli nie nastąpią zmiany w systemie finansowania sektora przetwórczego.
Co dalej z branżą?
Analitycy rynku spożywczego zwracają uwagę, że konsolidacja sektora jest nieunikniona. Mniejsze zakłady często łączą się, aby przetrwać, ale w przypadku dużego gracza upadłość bywa jedynym wyjściem z pętli długów. Przetarg na majątek upadłej firmy odbędzie się w ciągu najbliższych miesięcy. Potencjalni inwestorzy muszą liczyć się z koniecznością modernizacji linii produkcyjnych oraz dostosowania się do nowych norm środowiskowych i sanitarnych.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


