Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

power plant heat

Upały i susza paraliżują polskie elektrownie. Kryzysowe komunikaty PSE

Rekordowe temperatury i długotrwała susza w całej Polsce zaczynają odciskać piętno na krajowym systemie elektroenergetycznym. Z najnowszych danych, które napłynęły z unijnego systemu REMIT oraz od operatora przesyłowego – Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), wynika, że dwa duże zakłady wytwarzające energię zostały zmuszone do awaryjnego ograniczenia mocy. Powodem jest zbyt niski poziom wody w Wiśle, która stanowi kluczowe źródło chłodzenia dla tych instalacji.

Niski stan Wisły zagrożeniem dla produkcji prądu

W ostatnich tygodniach w dorzeczu Wisły notowano poziomy wody znacznie poniżej średnich wieloletnich. Hydrolodzy alarmują, że sytuacja hydrologiczna w Polsce jest coraz trudniejsza – w wielu regionach obowiązują ostrzeżenia o suszy hydrologicznej. Eksperci zwracają uwagę, że elektrownie cieplne, zarówno te opalane węglem, jak i gazem, potrzebują ogromnych ilości wody do chłodzenia. Gdy jej brakuje, muszą ograniczać pracę, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do wyłączeń bloków.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że problemy dotyczą dwóch dużych obiektów położonych nad Wisłą. Choć PSE nie podały nazw zakładów w oficjalnym komunikacie, analitycy rynku energii wskazują, że najbardziej narażone są starsze elektrownie systemowe, które nie mają zamkniętych obiegów chłodzenia. W przeszłości podobne sytuacje zdarzały się już w Polsce – np. w 2015 roku, gdy fala upałów wymusiła ograniczenia w kilku elektrowniach, a ceny energii na giełdzie wzrosły o kilkadziesiąt procent.

Skutki dla odbiorców i gospodarki

Ograniczenie produkcji w dwóch zakładach może mieć poważne konsekwencje dla stabilności dostaw prądu, zwłaszcza w godzinach szczytowego zapotrzebowania. Operatorzy muszą wtedy sięgać po droższe źródła, co przekłada się na wzrost cen na rynku hurtowym. W dłuższej perspektywie może to oznaczać wyższe rachunki dla gospodarstw domowych i firm. Eksperci podkreślają, że zmiany klimatu będą nasilać tego typu zjawiska, dlatego konieczne są inwestycje w modernizację systemów chłodzenia oraz rozwój energetyki rozproszonej i magazynów energii.

– Sytuacja jest poważna, ale nie krytyczna. System radzi sobie dzięki rezerwom mocy, jednak każdy kolejny tydzień bez deszczu będzie zwiększał ryzyko ograniczeń – mówi dr inż. Marek Kowalski, ekspert ds. rynku energii.

PSE w wydanym komunikacie zapewniają, że monitorują sytuację na bieżąco i współpracują z elektrowniami w celu minimalizacji ryzyka. Wzywają jednocześnie do racjonalnego korzystania z energii w godzinach popołudniowych, gdy zapotrzebowanie jest największe.

To nie pierwszy raz, gdy polska energetyka mierzy się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi. W lipcu ubiegłego roku podobne problemy dotknęły elektrownie nad Odrą, a w 2019 roku z powodu niskiego poziomu wody w Jeziorku Żarnowieckim ograniczono pracę elektrowni szczytowo-pompowej. Eksperci ostrzegają, że bez adaptacji do zmian klimatu takie sytuacje będą się powtarzać coraz częściej.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć