Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

fish inspection

Wakacyjne menu pod lupą: dorsz zamieniany na tańsze gatunki w nadmorskich smażalniach

Kontrole IJHARS ujawniły nieprawidłowości w nadmorskich lokalach

W trakcie letniego sezonu turystycznego Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) przeprowadziła szczegółowe kontrole w smażalniach ryb na polskim wybrzeżu. Wyniki tych działań rzucają nowe światło na praktyki stosowane przez część restauratorów, którzy zamiast deklarowanego dorsza podawali klientom znacznie tańsze odpowiedniki, takie jak mintaj czy morszczuk.

Skala problemu i metody oszustwa

Jak wynika z raportu opublikowanego przez IJHARS, aż w 70% skontrolowanych punktów gastronomicznych stwierdzono wprowadzanie konsumentów w błąd. Najczęściej polegało to na zastępowaniu droższych gatunków ryb, jak dorsz atlantycki, przez gatunki o niższej wartości handlowej i gorszych walorach smakowych. Co istotne, ceny w menu pozostawały bez zmian, co oznaczało, że klienci płacili więcej, niż wynosiła rzeczywista wartość serwowanego dania. Kontrolerzy wykorzystywali zaawansowane metody analizy DNA, które pozwoliły jednoznacznie zidentyfikować gatunek ryby nawet po jej usmażeniu.

„To nie jest odosobniony przypadek. Podobne praktyki obserwujemy od lat, szczególnie w miejscowościach turystycznych, gdzie rotacja klientów jest duża, a ryzyko wykrycia oszustwa przez pojedynczego gościa niewielkie” – komentuje dla naszej redakcji ekspert ds. bezpieczeństwa żywności, dr inż. Anna Kowalska z Uniwersytetu Gdańskiego.

Konsekwencje dla restauratorów i ochrona konsumentów

Wobec właścicieli lokali, u których wykryto nieprawidłowości, wszczęto postępowania administracyjne. Grożą im kary finansowe sięgające nawet 10% rocznego obrotu, a w skrajnych przypadkach – zamknięcie działalności. IJHARS zapowiada kontynuację kontroli w kolejnych tygodniach, obejmując nimi również sieciowe punkty sprzedaży ryb oraz dostawców hurtowych. Dla turystów i mieszkańców wybrzeża oznacza to jedno: warto wybierać sprawdzone lokale, które posiadają certyfikaty jakości i otwarcie informują o pochodzeniu surowca. W przypadku wątpliwości, każdy konsument ma prawo zażądać okazania dokumentów potwierdzających gatunek i źródło pochodzenia ryby.

Eksperci przypominają również, że dorsz bałtycki, ze względu na ograniczone połowy i ochronę populacji, jest coraz rzadziej dostępny w sprzedaży detalicznej. Większość dorsza serwowanego w Polsce pochodzi z importu, głównie z Morza Barentsa. Restauratorzy, którzy chcą działać uczciwie, powinni wyraźnie oznaczać w menu, czy oferują dorsza atlantyckiego, pacyficznego, czy też jego lokalne odpowiedniki, takie jak łupacz czy plamiak.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć