Notowania złota, po okresie wyraźnej korekty, ponownie znalazły się na ścieżce wzrostowej. Impulsem do odbicia były rozczarowujące dane z amerykańskiego rynku pracy, które osłabiły oczekiwania na dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej w USA. W poniedziałek 6 lipca 2026 roku cena uncji złota powróciła powyżej psychologicznego poziomu 4100 dolarów, po tym jak wcześniej broniła bariery 4000 USD.
Rynek pracy w USA rozczarowuje
Opublikowane w ostatnich dniach dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych okazały się gorsze od prognoz analityków. Niższa liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych oraz wyższy od oczekiwań odczyt stopy bezrobocia sprawiły, że inwestorzy zaczęli wyceniać mniejsze prawdopodobieństwo kolejnych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. To kluczowy czynnik dla rynku złota, gdyż niższe stopy procentowe zmniejszają koszt alternatywny posiadania kruszcu, który nie przynosi odsetek.
Psychologiczna bariera 4000 USD obroniona
Przez kilka poprzednich tygodni rynek złota znajdował się pod presją podaży, a cena zbliżała się do newralgicznego poziomu 4000 dolarów za uncję. Wielu analityków wskazywało, że przełamanie tej bariery mogłoby otworzyć drogę do głębszych spadków. Tymczasem obrona tego poziomu i szybkie odbicie sugerują, że popyt na kruszec wciąż pozostaje silny, a inwestorzy traktują go jako bezpieczną przystań w obliczu niepewności gospodarczej.
Perspektywy dla rynku złota
Eksperci rynku surowców zwracają uwagę, że w dłuższej perspektywie notowania złota będą zależeć od ścieżki polityki pieniężnej Fed oraz ogólnej kondycji globalnej gospodarki. Jeśli kolejne odczyty makroekonomiczne z USA będą słabe, Fed może zostać zmuszony do wstrzymania cyklu podwyżek stóp procentowych, co stanowiłoby silny impuls wzrostowy dla złota. Z kolei poprawa danych i jastrzębia retoryka banku centralnego mogłyby ponownie wywołać presję spadkową.
„Słabsze dane z rynku pracy to sygnał, że gospodarka USA może zwalniać szybciej niż oczekiwano. Dla złota jest to korzystne, ponieważ zmniejsza presję na Fed do dalszego zacieśniania polityki” – komentuje Marek Kowalski, analityk rynków surowcowych z Warszawskiego Instytutu Finansów.
Warto przypomnieć, że w pierwszym półroczu 2026 roku złoto zanotowało wzrost o około 15%, głównie za sprawą geopolitycznych napięć i rosnącej inflacji. Obecna korekta była więc naturalnym ruchem korekcyjnym po tak dynamicznych zwyżkach. Obecne odbicie może być początkiem kolejnej fali wzrostowej, o ile nie pojawią się niespodziewane negatywne czynniki.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


