Początek maja to tradycyjnie czas, gdy na straganach w całym kraju pojawiają się pierwsze polskie owoce sezonowe. W tym roku jednak miłośnicy czereśni muszą przygotować się na wyjątkowo głębokie sięgnięcie do portfela. Jak wynika z doniesień serwisu Biznesinfo.pl, ceny za pierwsze partie tych owoców osiągają poziom, który wielu konsumentów określa mianem „kosmicznych”.
Rekordowe stawki na targowiskach
Na początku maja 2026 roku za kilogram czereśni trzeba było zapłacić nawet 80–100 złotych. To stawka, która skutecznie odstrasza przeciętnego Kowalskiego. Na targowiskach oraz w mniejszych warzywniakach pojawiły się tabliczki z cenami, które dla wielu są po prostu nie do zaakceptowania. Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku ceny oscylowały w granicach 50–60 zł za kilogram, co już wówczas uznawane było za wysokie.
Dlaczego czereśnie są tak drogie?
Główną przyczyną wysokich cen są wczesne dostawy. Pierwsze czereśnie trafiają na rynek z upraw pod osłonami, czyli z tuneli foliowych i szklarni, co znacząco podnosi koszty produkcji. Dodatkowo, tegoroczna wiosna była wyjątkowo kapryśna – przymrozki w kwietniu oraz nierównomierne opady deszczu wpłynęły na plony w sadach tradycyjnych. W efekcie podaż owoców jest ograniczona, a popyt – szczególnie wśród klientów pragnących skosztować pierwszych tegorocznych czereśni – wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie.
Kiedy ceny spadną?
Eksperci rynku owocowego przewidują, że na wyraźny spadek cen trzeba będzie poczekać co najmniej do drugiej połowy maja lub początku czerwca. Wówczas na rynek trafią owoce z upraw gruntowych, które są tańsze w produkcji. Do tego czasu klienci mogą rozważyć zakup innych, bardziej dostępnych cenowo owoców sezonowych, takich jak truskawki czy rabarbar. Warto również śledzić oferty lokalnych sadowników, którzy często oferują niższe ceny niż duże sieci handlowe.
Porada dla konsumentów
Zanim zdecydujemy się na zakup pierwszych czereśni, warto porównać ceny na kilku stoiskach. Często różnice między poszczególnymi sprzedawcami sięgają kilkunastu złotych na kilogramie. Można także rozważyć zakup mniejszej ilości – np. 200–300 gramów – aby zaspokoić ochotę na świeże owoce bez nadwyrężania domowego budżetu.
Foto: images.pexels.com

