Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

fish and chips

Fala podwyżek cen ryb nad Bałtykiem. Ile zapłacimy za dorsza z frytkami w 2026 roku?

Wakacje nad morzem w 2026 roku – ceny w smażalniach mogą zaskoczyć turystów

Sezon urlopowy nad polskim morzem tradycyjnie przyciąga rzesze turystów, którzy z nieukrywaną przyjemnością sięgają po lokalne specjały. Niestety, wraz z początkiem lata 2026 roku, goście nadmorskich kurortów muszą liczyć się z wyższymi rachunkami w smażalniach ryb. Jak wynika z analiz rynkowych, ceny popularnych dań, takich jak dorsz z frytkami, poszybowały w górę, co dla wielu może być niemałym zaskoczeniem.

Dlaczego ryba nad morzem drożeje?

Wzrost kosztów w nadmorskiej gastronomii to efekt splotu kilku czynników. Przede wszystkim, znacząco wzrosły ceny surowców – zarówno ryb, jak i oleju do smażenia oraz ziemniaków. Wpływ na to mają globalne problemy z łańcuchami dostaw oraz rosnące koszty energii, które bezpośrednio przekładają się na ceny w lokalach gastronomicznych. Dodatkowo, inflacja w Polsce, choć nieco wyhamowała w porównaniu z poprzednimi latami, wciąż utrzymuje się na poziomie odczuwalnym dla konsumentów.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w pierwszym kwartale 2026 roku ceny żywności wzrosły średnio o 5,2% rok do roku, przy czym w przypadku ryb i owoców morza wzrost ten był jeszcze wyższy i sięgnął 7,8%. To bezpośrednio przekłada się na ceny w nadmorskich barach i restauracjach.

Ile konkretnie trzeba zapłacić za dorsza z frytkami?

Jak podają media, porcja dorsza z frytkami w nadmorskiej smażalni w 2026 roku kosztuje już od 45 do nawet 65 złotych, w zależności od lokalizacji i standardu lokalu. Dla porównania, jeszcze dwa lata temu średnia cena tego dania oscylowała wokół 35-40 złotych. Wzrost jest więc znaczący i wynosi około 30-40%.

Co ciekawe, najdrożej jest w popularnych kurortach, takich jak Sopot, Gdańsk czy Kołobrzeg, gdzie ceny są wyższe średnio o 10-15% w porównaniu z mniejszymi miejscowościami, jak Łeba czy Władysławowo. Eksperci z branży gastronomicznej zwracają uwagę, że podwyżki są nieuniknione, aby utrzymać rentowność biznesu przy rosnących kosztach operacyjnych.

„Koszty prowadzenia smażalni wzrosły dramatycznie. Sam olej do smażenia podrożał o 25%, a prąd o 30%. Nie mamy wyjścia, musimy podnieść ceny, choć wiemy, że to boli naszych klientów” – mówi anonimowo jeden z właścicieli smażalni w Gdyni.

Jak oszczędzić na wakacyjnym obiedzie nad morzem?

Mimo wzrostu cen, istnieją sposoby, by zjeść smacznie i nie przepłacić. Turyści mogą rozważyć wizyty w smażalniach oddalonych od głównych deptaków i plaż, gdzie ceny są często niższe. Warto również śledzić promocje i oferty zestawów obiadowych. Alternatywą może być także zakup świeżej ryby bezpośrednio od rybaków i samodzielne jej przyrządzenie na kempingu lub w wynajętym apartamencie.

Podsumowując, wakacje nad Bałtykiem w 2026 roku to wydatek, który może zaskoczyć niejednego turystę. Wzrost cen ryb w smażalniach to fakt, z którym musimy się zmierzyć. Warto jednak pamiętać, że polskie morze i jego smaki wciąż mają wiele do zaoferowania – wystarczy tylko mądrze planować budżet.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć