W debacie na temat przyszłości transportu ciężkiego dominują dwa główne nurty: pojazdy w pełni elektryczne oraz napęd wodorowy. Zdaniem Chase’a Barbera, współzałożyciela i dyrektora generalnego kanadyjskiej firmy Edison Motors, branża pomija jednak istotne ogniwo, które mogłoby przyspieszyć transformację – nowoczesne napędy hybrydowe.
Pomijany krok w kierunku zrównoważonego transportu
Podczas niedawnej konferencji branżowej Barber stwierdził, że hybrydy są „przeoczanym krokiem” w procesie dekarbonizacji. Jego zdaniem, zamiast od razu skakać do technologii w pełni elektrycznej, warto rozważyć rozwiązania pośrednie. Hybrydowe ciężarówki, łączące silnik spalinowy z jednostką elektryczną, mogą znacząco zmniejszyć zużycie paliwa i emisję CO2, szczególnie w transporcie dalekobieżnym i ciężkim, gdzie infrastruktura ładowania wciąż jest niewystarczająca.
Barber zwrócił uwagę, że wiele firm przewozowych obawia się kosztów zakupu i eksploatacji pojazdów zeroemisyjnych. Hybrydy, dzięki niższej cenie zakupu i możliwości korzystania z istniejącej sieci stacji paliw, mogą stanowić atrakcyjną alternatywę. Dodatkowo, w przeciwieństwie do pojazdów w pełni elektrycznych, nie wymagają one długiego postoju na ładowanie, co jest kluczowe w logistyce.
Doświadczenia Edison Motors
Edison Motors, znane z budowy innowacyjnych, hybrydowych ciężarówek, już wdrożyło swoje rozwiązania w praktyce. Firma opracowała system, w którym silnik spalinowy działa jako generator, a napęd przekazywany jest przez silniki elektryczne. Takie podejście pozwala na optymalizację pracy jednostki spalinowej, która zawsze pracuje w najbardziej efektywnym zakresie obrotów, co przekłada się na oszczędność paliwa rzędu 30-40% w porównaniu z tradycyjnymi dieslami.
Według ekspertów, hybrydy mogą być szczególnie przydatne w transporcie miejskim oraz na trasach o zmiennym profilu, gdzie odzyskiwanie energii podczas hamowania jest najbardziej efektywne. W dłuższej perspektywie mogą one stanowić pomost między epoką silników spalinowych a całkowicie bezemisyjnym transportem.
„Hybrydy to nie kompromis, to przemyślany krok. Pozwalają na redukcję emisji już dziś, bez czekania na rozwój infrastruktury. Dla wielu przewoźników to jedyna realna opcja na rozpoczęcie transformacji” – podkreślił Barber.
Przyszłość hybryd w transporcie
Mimo że w Europie i Ameryce Północnej polityka fiskalna i regulacyjna faworyzuje pojazdy zeroemisyjne, hybrydy wciąż mają szansę na znalezienie swojej niszy. Wiele firm przewozowych, szczególnie tych małych i średnich, nie stać na kosztowną wymianę floty na pojazdy elektryczne. Hybrydy mogą być dla nich pierwszym, realnym krokiem w kierunku zrównoważonego rozwoju.
Barber apeluje do decydentów o uwzględnienie hybryd w programach dotacyjnych i ulgach podatkowych. Jego zdaniem, ignorowanie tej technologii byłoby błędem, który może spowolnić cały proces dekarbonizacji transportu ciężkiego.
Foto: images.pexels.com
