Rynek nieruchomości w Polsce od lat nie rozpieszcza kupujących. Wzrost cen mieszkań, zwłaszcza w większych miastach, sprawia, że własne M staje się luksusem dostępnym głównie dla osób z wysokim budżetem. Tymczasem Polskie Koleje Państwowe (PKP) regularnie przeprowadzają licytacje, na których można nabyć lokal za kwoty, które na pierwszy rzut oka wydają się nieprawdopodobne – nawet poniżej 40 tysięcy złotych.
Jak działa system sprzedaży mieszkań przez PKP?
PKP, jako spółka zarządzająca ogromnym majątkiem nieruchomościowym, od lat pozbywa się zbędnych lokali mieszkalnych. Proces ten odbywa się w formie publicznych przetargów, a ceny wywoławcze często są dużo niższe od rynkowych. Według informacji podanych przez portal Biznesinfo, w niektórych przypadkach stawka startowa wynosi zaledwie 36 000 zł. To kwota, która w normalnych warunkach nie wystarczyłaby nawet na wkład własny przy kredycie hipotecznym na przeciętne mieszkanie.
Jednakże, jak podkreślają eksperci rynku nieruchomości, niska cena wywoławcza nie oznacza, że zakup będzie łatwy ani szybki. Przetargi często wiążą się z koniecznością doprowadzenia lokalu do stanu używalności. Wiele z tych mieszkań wymaga generalnego remontu, a ich stan techniczny może być bardzo zróżnicowany – od lokali po prostu wymagających odświeżenia, po takie, w których konieczna jest wymiana instalacji czy dachu.
Kto może wziąć udział w licytacji?
Udział w przetargu jest otwarty dla każdej osoby fizycznej lub prawnej, która spełni warunki określone w ogłoszeniu. Zazwyczaj wymagane jest wpłacenie wadium, które może wynosić nawet 10% ceny wywoławczej. W przypadku mieszkania za 36 000 zł, wadium to około 3 600 zł – kwota stosunkowo niska, ale trzeba pamiętać, że w przypadku wycofania się z zakupu przepada ono na rzecz sprzedającego.
Warto również zwrócić uwagę na lokalizację. PKP sprzedaje mieszkania w całej Polsce, ale najczęściej są to lokale znajdujące się w mniejszych miejscowościach lub na terenach, gdzie kolejowa infrastruktura mieszkalna była niegdyś powszechna. Przykładowo, w województwie łódzkim czy dolnośląskim można znaleźć oferty w miastach takich jak Zduńska Wola czy Bolesławiec. W dużych aglomeracjach, takich jak Warszawa czy Kraków, ceny wywoławcze są wyższe, ale wciąż mogą być atrakcyjne w porównaniu z wolnym rynkiem.
Kruczek, który zmienia postać rzeczy
Mimo że cena wywoławcza jest kusząca, należy pamiętać o kilku istotnych aspektach. Po pierwsze, w przetargu może wziąć udział wiele osób, co winduje ostateczną cenę. W praktyce zdarza się, że mieszkanie startujące z poziomu 40 000 zł zostaje sprzedane za 80 000 zł lub więcej. Po drugie, PKP często zastrzega sobie prawo do odwołania przetargu bez podania przyczyny. Po trzecie, zakup takiego mieszkania wiąże się z koniecznością uregulowania wszelkich spraw formalnych, w tym ewentualnych długów wobec spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej.
Eksperci radzą, aby przed przystąpieniem do licytacji dokładnie sprawdzić stan techniczny nieruchomości oraz jej obciążenia. Warto też skonsultować się z prawnikiem lub doradcą nieruchomości, aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Dla osób z odrobiną cierpliwości i gotówką na remont, mieszkania od PKP mogą być jednak świetną inwestycją.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


