Wiosenna aura za oknem to dla wielu kierowców, zwłaszcza zawodowych, sygnał do zmiany ogumienia. Jednak wciąż spora grupa, zarówno prywatnych użytkowników, jak i przedsiębiorców transportowych, decyduje się na kontynuację jazdy na oponach zimowych, licząc na oszczędności. To pozorna ekonomia, która może prowadzić do bardzo kosztownych konsekwencji, nie tylko w postaci mandatów, ale także problemów z ubezpieczeniem. Dla branży transportowej, gdzie każda złotówka ma znaczenie, jest to szczególnie istotne.
Polskie przepisy: mandat i punkty karne
W Polsce, zgodnie z art. 66 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, pojazd musi być wyposażony w ogumienie odpowiednie do warunków panujących na drodze. Choć przepisy nie precyzują konkretnych dat, za jazdę na oponach zimowych w warunkach letnich (np. na suchej, ciepłej nawierzchni) policja może nałożyć mandat w wysokości 200 złotych. Kierowca otrzymuje również 2 punkty karne. Dla firmy transportowej, której kilku kierowców zostanie ukaranych, suma może być dotkliwa.
Zagrożenia w transporcie międzynarodowym
Dla przedsiębiorców i kierowców wykonujących przewozy na terenie Europy ryzyko jest znacznie większe. Wiele krajów ma ściśle określone okresy obowiązkowego stosowania opon zimowych lub całorocznych zatwierdzonych do jazdy w warunkach zimowych (oznaczonych symbolem M+S lub Alpine Symbol – trzy szczyty z płatkiem śniegu).
Przykładowe kary za granicą:
- Niemcy: Mandat może wynieść 60 euro, a w przypadku utrudniania ruchu nawet 80 euro. Jeśli jednak kierowca na oponach zimowych spowoduje kolizję w niekorzystnych warunkach, jego odpowiedzialność i konsekwencje finansowe gwałtownie rosną.
- Austria: Kary są surowsze i mogą sięgać nawet 5000 euro, jeśli pojazd nie jest odpowiednio wyposażony w wymaganym okresie, stwarzając zagrożenie dla innych.
- Kraje skandynawskie: W Szwecji czy Finlandii przepisy są bardzo rygorystyczne, a mandaty wysokie, co wynika z oczywistych względów klimatycznych.
Dla firmy spedycyjnej lub transportowej taka kara, nałożona na kierowcę ciężarówki czy busy, to nie tylko bezpośredni koszt, ale także opóźnienia w realizacji zlecenia i uszczerbek na wizerunku rzetelnego partnera.
Ryzyko odmowy wypłaty odszkodowania z AC
To jeden z najpoważniejszych finansowych aspektów. W przypadku kolizji lub wypadku, towarzystwo ubezpieczeniowe może przeprowadzić ekspertyzę techniczną pojazdu. Jeśli okaże się, że w momencie zdarzenia samochód (dostawczy, ciężarowy, bus) był wyposażony w nieodpowiednie do panujących warunków opony, ubezpieczyciel ma prawo uznać, że kierowca naruszył zasady ostrożności i umowy. W praktyce może to skutkować całkowitą odmową wypłaty odszkodowania z autocasco (AC) lub jego znacznym obniżeniem. Dla przedsiębiorstwa, którego flota jest wartościowym aktywem, taka sytuacja oznacza ogromne straty, które wielokrotnie przewyższają koszt sezonowej zmiany opon.
Podsumowanie: opłacalna inwestycja w bezpieczeństwo i finanse
Dla kierowców zawodowych i właścicieli firm transportowych decyzja o terminowej zmianie ogumienia nie powinna wynikać wyłącznie z chęci uniknięcia mandatu. To przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa – letnie opony zapewniają lepszą przyczepność na ciepłej i mokrej nawierzchni, krótszą drogę hamowania i większą stabilność pojazdu, co jest kluczowe przy przewozie towarów i pasażerów.
To także racjonalna decyzja ekonomiczna. Koszt kompletu opon letnich czy całorocznych oraz ich sezonowego założenia to stały, przewidywalny wydatek. W zestawieniu z potencjalnymi tysiącami złotych kary za granicą, ryzykiem utraty odszkodowania oraz szybszym, nierównomiernym zużyciem drogich opon zimowych w lecie – inwestycja w odpowiednie ogumienie zwraca się wielokrotnie. Przedsiębiorcy powinni traktować to jako element profesjonalnego zarządzania flotą i minimalizowania ryzyk operacyjnych w transporcie krajowym i międzynarodowym.
Foto: images.iberion.media
