Po okresie świątecznym w Polsce ruszają wzmożone kontrole, które mogą dotknąć również przedsiębiorców z branży transportowej, zwłaszcza tych posiadających własne bazy, warsztaty czy place manewrowe. Chociaż głównym celem akcji są gospodarstwa domowe, firmy logistyczne i transportowe również muszą być czujne. Kontrolerzy sprawdzać będą prawidłowość podłączenia instalacji kanalizacyjnych, a za wykryte nieprawidłowości grożą kary administracyjne sięgające nawet 10 000 złotych.
Dwa systemy, jeden wspólny problem: deszczówka i ścieki
Podstawowym błędem, na który będą zwracać uwagę inspektorzy, jest nieprawidłowe podłączenie rynien i odpływów wody deszczowej do kanalizacji sanitarnej. W wielu starszych obiektach, w tym w halach magazynowych czy myjniach przy firmach transportowych, funkcjonuje tzw. „skrót”, czyli wpuszczenie wody opadowej bezpośrednio do kanalizacji ściekowej. Jest to praktyka niezgodna z prawem, obciążająca oczyszczalnie i mogąca prowadzić do ich przeciążenia.
Kontrola może odbyć się bez uprzedzenia. Wystarczy, że inspektor zauważy dym wydobywający się z rynny podczas opadów, co jest oznaką podłączenia do kanalizacji sanitarnej, by wszczął postępowanie.
Dlaczego to ważne dla firm transportowych?
Dla przedsiębiorców zarządzających flotą dostawczą, ciężarową czy autobusową, posiadających własną infrastrukturę, temat jest kluczowy z kilku powodów:
- Koszty kar: Mandat w wysokości do 10 000 zł to znaczący wydatek, który może obciążyć budżet firmy.
- Kontrole bez zapowiedzi: Samorządy zapowiadają intensywne działania, które mogą objąć tereny przemysłowe i magazynowe.
- Odpowiedzialność za nieruchomość: Właściciel lub zarządca obiektu (np. bazy tira, parkingu dla busów) ponosi pełną odpowiedzialność za stan instalacji.
- Wizerunek firmy: Ukarana firma może zostać narażona na negatywny rozgłos.
Priorytet w Europie i Polsce: ekologia i zgodność z prawem
Unia Europejska kładzie coraz większy nacisk na ochronę środowiska i prawidłowe gospodarowanie wodami. Polskie przepisy, dostosowujące się do dyrektyw unijnych, są w tym zakresie coraz bardziej restrykcyjne. Dla firm działających w transporcie międzynarodowym, dla których standardy ekologiczne są często elementem przetargów i wizerunku, dbałość o takie detale jak własna infrastruktura staje się elementem konkurencyjności.
Przedsiębiorcy powinni zatem skontrolować stan techniczny odpływów na swoich posesjach. Woda z dachów hal, z placów, gdzie parkują pojazdy, powinna trafiać do kanalizacji deszczowej, rowu melioracyjnego lub własnego zbiornika retencyjnego. W przypadku wątpliwości warto skonsultować się z projektantem lub firmą instalacyjną. Inwestycja w prawidłowe rozdzielenie systemów to nie tylko uniknięcie kary, ale także realny wkład w ochronę środowiska, co jest coraz ważniejsze dla partnerów biznesowych w całej Europie.
Foto: images.iberion.media
